Związkowcy z Sierpnia `80 mają żal do rządu i polityków PiS, że nie zrobili nic, aby uchronić górników przed hejtem z powodu najnowszej fali zakażeń koronawirusem.
- Nie zamierzamy zamykać województwa śląskiego - powiedział na środowej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki.
Prawo i Sprawiedliwość robi wszystko, by odsunąć od siebie winę za epidemię koronawirusa w kopalniach. Teraz będą nam wmawiać, że ciągle imprezujemy na karczmach piwnych.
We wtorek lawinowo przybyło osób zakażonych koronawirusem w województwie śląskim. Przed południem były 204 nowe przypadki, po południu doszło 288 kolejnych
Tak źle w województwie śląskim nie było jeszcze od początku epidemii. We wtorek przed południem wojewoda ogłosił, że koronawirusa wykryto u 204 nowych osób. Po południu musiał do tego dodać 288 kolejnych.
Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych przyjechał we wtorek na Śląsk, żeby rozmawiać o zakażonych górnikach i pomysłach na restrukturyzację branży.
Kolejne 204 osoby są zakażone koronawirusem w województwie śląskim. Zdecydowana większość z nich to górnicy. Zmarło pięć kolejnych osób.
W kopalniach cały czas przybywa zakażeń koronawirusem, trwają przesiewowe badania górników. Tymczasem minister aktywów państwowych Jacek Sasin powołał pełnomocnika ds. górnictwa węgla kamiennego.
Zakażenia w kopalniach nie są winą górników. Trudno mieć nawet z tego powodu pretensje do dyrektorów kopalń czy prezesów spółek. To rządowi PiS zabrakło czasu, żeby podjąć właściwą decyzję.
Do Katowic przyjechał w poniedziałek wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Obiecał, że do środy zostanie przebadanych 15 tys. górników.
Aż u 5 z 13 ratowników z kopalni Murcki-Staszic, którzy przez ostatnie dwa tygodnie dyżurowali w Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Zabrzu, stwierdzono zakażenie koronawirusem. Stacja została zamknięta.
Pojawiły się pierwsze wyniki badań przesiewowych u górników z kopalń, w ktorych wykryto ogniska zakażeń koronawirusem. Testy potwierdziły obecność SARS-CoV-2 u 108 górników.
Od soboty w pięciu kopalniach, w których wystąpiła największa liczba zakażeń, zwiększona zostanie liczba badań przesiewowych, w celu wykrycia zakażenia koronawirusem. Od czwartku u górników wykonano już prawie 2000 takich testów.
Podczas gdy w wielu województwach odnotowuje się pojedyncze zachorowania na COVID-19, na Śląsku krzywa zakażeń wciąż ostro pnie się w górę.
W pięciu śląskich kopalniach, w których odnotowano do tej pory najwięcej zakażeń koronawirusem, rozpoczęły się badania przesiewowe wśród górników. Poddani zostaną nim pracownicy, którzy nie wykazują objawów zakażenia COVID-19.
Adam Gawęda, poseł PiS, jako pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego zapewniał, że górnicy są bezpieczni. Dziś nie chce rozmawiać o zakażeniach koronawirusem w kopalniach.
Niewykluczone, że prywatna kopalnia Silesia zakończy wydobycie w grudniu 2021. - Jestem wstrząśnięty. Kopalnia to jeden z dwóch największych pracodawców w mieście - mówi Marian Błachut, burmistrz Czechowic-Dziedzic.
Z informacji przekazanych w środę rano wynika, że liczba zakażonych górników wzrosła z 363 we wtorek do 415 w środę. - Kopalnie to dziś większy problem niż domy pomocy społecznej - mówi Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.
Polska Grupa Górnicza poinformowała we wtorek, że od środy, 6 maja do niedzieli, 10 maja wydobycie węgla w kopalni Sośnica w Gliwicach zostanie wstrzymane. To już trzecia kopalnia spółki, w której podjęto taką decyzję z uwagi na dużą liczbę górników zakażonych koronawirusem.
U 18 górników pracujących w należącej do Jastrzębjskiej Spółki Węglowej kopalni Pniówek stwierdzono zakażenie koronawirusem. Na kwarantannie przebywa 170 pracowników zakładu.
Pewnych robót na dole nie da się wykonać, jeśli nie jest się blisko drugiej osoby. Na wejściu mierzą też nam temperaturę, ale co z tego, skoro niektórzy mają tylko kaszel? - mówi górnik z katowickiej kopalni Murcki-Staszic.
Sztab Kryzysowy Polskiej Grupy Górniczej podjął decyzję o przedłużeniu okresu wstrzymania produkcji w kopalniach Murcki Staszic i ROW Ruch Jankowice do 10 maja.
Jesienią 1979 r. w sześciu kopalniach Śląska i Zagłębia górnicy uczyli się śpiewać, wspinać i kręcić się na karuzeli. A potem w Spodku oglądały ich tysiące, a w telewizji miliony ludzi. Wszystko dzięki "Wielobojowi gwiazd" w ramach Studio 2.
Wśród pracowników Polskiej Grupy Górniczej stwierdzono już 136 przypadków zakażenia koronawirusem. Na kwarantannie przebywa obecnie 1015 pracowników spółki.
Polska Grupa Górnicza poinformowała w poniedziałek o czasowym wstrzymaniu większości produkcji w kopalni Murcki-Staszic i ruchu Jankowice kopalni ROW. Decyzja spowodowana jest dużą liczbą pracowników tych kopalń zakażonych koronawirusem i przebywających na kwarantannie.
Sanepid przekazał w niedzielę dyrekcji kopalni Pniówek informację o pozytywnym wyniku testu na koronawirusa u jednego z pracowników zakładu. 29 osób poddanych zostanie kwarantannie.
Rada Miasta w Rybniku na ostatniej sesji zmieniła plan zagospodarowania przestrzennego dla terenów przy ul. Golejowskiej, blokując w ten sposób możliwość wybudowania tam kopalni. Stara się o to prywatny inwestor, firma Bapro.
- Oczekujemy, że podpisanie porozumienia antykryzysowego w Polskiej Grupie Górniczej zostanie poprzedzone uzgodnieniem i rozpoczęciem wdrażania programu naprawczego w firmie - poinformowali w czwartek przedstawiciele związków zawodowych z PGG.
Władze Rybnika chcą zmienić plan zagospodarowania przestrzennego, żeby zablokować budowę kopalni i eksploatację złoża Paruszowiec. - To zastanawiające, dlaczego ten temat jest na tapecie akurat teraz, w czasie szalejącej pandemii, kiedy różne procedury administracyjne są zawieszane - mówi prezydent Piotr Kuczera.
Przedstawiciele związków zawodowych z Polskiej Grupy Górniczej dyskutowali we wtorek w Warszawie z ministrem aktywów państwowych Jackiem Sasinem na temat planów ratowania spółki, która znajduje sie w trudnej sytuacji. Spotkanie nie przyniosło porozumienia.
W piątek o godz. 10.11 mieszkańcy kilku śląskich miast odczuli silny wstrząs. Doszło do niego w kopalni Ruda. Żaden z górników nie ucierpiał.
Polska Grupa Górnicza ogłosiła, że z powodu koronawirusa chce zmniejszyć wypłaty górników o 20 proc. Propozycję odrzuciły jednak związki zawodowe.
Polska Grupa Górnicza zamierza uruchomić pakiet działań osłonowych - po to, żeby nie dopuścić do pogorszenia się sytuacji i elastycznie reagować na kryzys spowodowany epidemią koronowirusa. Oznacza to m.in. zmniejszenie wypłat górników o 20 procent.
Związkowcy z górniczej "Solidarności" apelują do Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PIS, o deklarację, czy rząd zamierza wesprzeć branżę energetyczną w obliczu kryzysu gospodarczego spowodowanego koronawirusem. - Polskie spółki węglowe zostały pozostawione same sobie - przyznają.
W sobotę przed godz. 13 nastąpił wstrząs w kopalni Rydułtowy. Nikt nie ucierpiał, ale odczuli go mieszkańcy kilku miejscowości, m.in. Wodzisławia Śląskiego i Radlina.
Ministerstwo Aktywów Państwowych planuje likwidację i "uśpienie" kilku kopalń. Taką informację podało radio Tok FM, ale resort jej nie potwierdza.
Górnictwo przez koronawirusa ma kłopoty. Sprzedaż węgla już przed epidemią była niska, a ostatnio jeszcze bardziej spadła.
Polska Grupa Górnicza poinformowała w niedzielę o górniku z kopalni zespolonej ROW, u którego potwierdzono zakażenie koronawirusem.
Premier Mateusz Morawiecki odwołał ze stanowiska wiceministra Adama Gawędę. To on odpowiadał za górnictwo w rządzie Prawa i Sprawiedliwości.
Kilka tysięcy litrów płynu do dezynfekcji pomieszczeń potrafi wyprodukować w zaledwie dwie godziny kopalnia Piast-Ziemowit. Płyn będzie stosowany we wszystkich kopalniach Polskiej Grupy Górniczej.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.