Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przemysław Jedlecki: Dlaczego Młodzieżowy Dom Kultury w Gliwicach musi być zlikwidowany?

Ewa Weber, wiceprezydent Gliwic: - Ponieważ obowiązujące prawo nie pozwala przekształcić jednostki oświatowej w jednostkę kultury. Jedyną ścieżką – z formalnego punktu widzenia – jest jej likwidacja, a następnie powołanie nowej jednostki. Przystępując do planowania utworzenia instytucji kultury w oparciu o MDK, chcieliśmy maksymalnie wykorzystać potencjał jednostki i wyeliminować ograniczenia wynikające z jej obecnego statusu prawnego.

Co się stanie pracownikami MDK?

- Od samego początku naszym priorytetem było zapewnienie miejsc pracy wszystkim pracownikom MDK. Celem miasta nie jest bowiem pozbawianie kogokolwiek pracy, a zbudowanie na bazie istniejącego podmiotu instytucji dającej większe możliwości rozwoju kultury w mieście. Podczas spotkania osobiście przedstawiłam pracownikom MDK propozycje miasta. Mogli oni zdecydować, czy przejść do nowej instytucji czy, chcąc zachować pracę w oświacie, zostać zatrudnionym w szkole.

Cały pion administracyjny przechodzi natomiast do Centrum Kultury Victoria – w oparciu o Kodeks pracy. Po rozmowach indywidualnych z nauczycielami wiemy już, że zdecydowana większość chce kontynuować pracę w wybranych szkołach, kilkoro zaś deklaruje chęć zatrudnienia zarówno w jednostkach oświatowych, jak i w CKV. Na tę chwilę dwie osoby zdecydowały się na zatrudnienie w CKV.

W czym CKV ma być lepsze?

- Obecnie MDK, ze względu na status jednostki oświatowej, może kierować swoją ofertę wyłącznie do dzieci i młodzieży. Istnieje jednak potrzeba prowadzenia szerokiej edukacji kulturalnej i artystycznej również wśród dorosłych mieszańców miasta. Taką właśnie ofertę, poprzez poszerzenie spectrum działalności jednostki, zapewni Centrum Kultury Victoria. Ponadto CKV jako samodzielny podmiot posiadający osobowość prawną będzie mogło działać we własnym imieniu, ubiegać się o granty z funduszy krajowych czy międzynarodowych, uzyskiwać dochody z prowadzenia działalności gospodarczej, np. poprzez sprzedaż dzieł sztuki, materiałów promocyjnych i edukacyjnych, realizację imprez zleconych ale także udostępniać pomieszczenia.

Przedstawiciele urzędu mówią, że w mieście brakuje oferty kulturalnej dla osób w wieku 20-50 lat. Skąd takie przekonanie?

- Przede wszystkim ze spotkań i rozmów z mieszkańcami oraz środowiskiem kulturalnym naszego miasta, ale także z analizy programów działalności miejskich instytucji kultury, kalendarza miejskich imprez. Dla tej właśnie grupy wiekowej oferta kulturalna jest ograniczona. Chcemy to zmienić.

Czy już istniejące instytucje nie mogły jej zapewnić?

- Wiodącymi jednostkami miejskimi prowadzącymi działalność kulturalną są: Teatr Miejski, Muzeum w Gliwicach, Miejska Biblioteka Publiczna. Ich działalność jest mocno sprofilowana. Statutowo Teatr powinien realizować zadania z zakresu sztuk scenicznych, biblioteka powinna zajmować się popularyzowaniem czytelnictwa, a muzeum – upowszechnianiem historii i dziedzictwa kulturowego, prowadzeniem działalności naukowo-badawczej i oświatowej. Obecnie działalność impresaryjna jest niejako dodatkowo realizowana przez Teatr i MBP, jest to więc sytuacja, w której instytucje te obok realizacji swoich zadań zajmują się dodatkowo przygotowywaniem „obcych" imprez i wydarzeń. Biorąc pod uwagę fakt, że obie instytucje powinny przede wszystkim skupiać się na swojej zasadniczej działalności, nie można od nich oczekiwać rozwoju w zakresie impresariatu. Z założenia nowa instytucja kultury ma więc odpowiadać za prowadzenie działalności edukacyjnej oraz impresaryjnej.

Tworzy się CKV, które będzie w centrum Gliwic. Tymczasem w dzielnicach nie ma domów kultury, które powinny być jednak dostępne.

- Zadaniem Centrum Kultury Victoria będzie prowadzenie działalności na terenie całego miasta. Nie trzeba budować w każdej dzielnicy odrębnych ośrodków kultury, żeby docierać z ofertą do mieszkańców. Działalność kulturalną można prowadzić także wykorzystując dostępną w mieście infrastrukturę, np. Centrum Sportowo-Kulturalne Łabędź czy nowo wyremontowaną salę MDK w Bojkowie, ale również wykorzystując przestrzeń miejską, jednostki oświatowe, wchodząc we współpracę z podmiotami prywatnymi działającymi na danym terenie. Możliwości jest wiele. Poza tym dostępność to nie tylko bliskość. To również możliwość skorzystania np. z bezpłatnej oferty kulturalnej.

Jakie cele władze miasta stawiają nowej instytucji?

- Bardzo nam zależy na tym, aby nowa instytucja miała silny wpływ na kształt kultury w mieście. Chcemy, by animowała życie kulturalne Gliwic, współpracowała z twórcami kultury, debiutantami, uczelniami, organizacjami pozarządowymi realizującymi własne projekty artystyczne, rozwijając przemysł kreatywny w mieście. Aby stwarzała warunki do edukacji kulturalnej.

W działalności CKV równie ważne będzie wykreowanie nowej przestrzeni działań kulturalno-artystycznych skoncentrowanej przy alei Przyjaźni – miejsca, w którym mieszkańcy będą się dobrze czuli i do którego będą chcieli wracać.

Na warsztatach podczas Miast Idei mieszkańcy zwracali uwagę na to, że brakuje im promocji i informacji o lokalnych wydarzeniach. Czy to się poprawi?

- Centrum kultury ma się stać głównym źródłem wiedzy o wydarzeniach kulturalnych w mieście, a także ośrodkiem prowadzącym ich szeroką promocję. Jestem przekonana, że będzie ona na najwyższym poziomie.

CKV ma organizować imprezy, czy wspierać twórczość i kreatywność mieszkańców, dzieląc się z nimi wiedzą?

- Obydwa zadania będą realizowane przez CKV. Nowa instytucja będzie współpracować z lokalnymi twórcami i organizacjami przy realizacji ich pomysłów, inicjować nowe wydarzenia, ale także inspirować do działania, dzielić się wiedzą i doświadczeniem. Ma stworzyć ofertę odpowiadającą na potrzeby kulturalne mieszkańców.

Nowa instytucja ma działać w ruinach teatru. Czy wiadomo, jaki jest pomysł na remont tego miejsca?

- Najbliższe dwa lata poświęcone będą pracom projektowym. Ważny jest nie tylko remont budynku, ale także wykreowanie przestrzeni wokół alei Przyjaźni. Zależy nam na przestrzeni służącej spędzaniu czasu wolnego – w wymiarze kulturalnym oraz kulinarnym. Połączeniu miejsc aktywności twórczej ze strefą gastronomiczną (kawiarniami, restauracjami). Wpływ na termin rewitalizacji ruin będzie miało również pozyskanie zewnętrznych pieniędzy na realizację tej inwestycji.

A jaki budżet ma mieć nowa instytucja?

- Budżet podstawowy – wynikający z przejęcia dotychczasowych zadań to ok. 8 mln zł. Ostateczna kwota będzie przyjęta na etapie planowania budżetu.

Kto płaci, ten wymaga. Nowy dyrektor będzie niezależny twórczo?

- Na terenie Gliwic mamy trzy samorządowe instytucje kultury, każda jest finansowana z budżetu miasta. Żaden dyrektor nie jest pozbawiony twórczej niezależności. Miasto nie ingeruje w programy działalności czy repertuar. Będziemy jednak bardzo wymagający na etapie zapoznawania się z koncepcjami prowadzenia instytucji składanymi przez kandydatów na dyrektorów. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.