Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przemysław Jedlecki: Wiele miast rozpoczęło przygotowania do świąt i mimo pandemii koronawirusa nie chce ich odwoływać. Wiemy jednak, że ma być inaczej niż w minionych lat. Jak będzie w Katowicach? 

Marcin Krupa, prezydent Katowic: W poprzednich latach dbaliśmy o to, by na ulicach Katowic można było poczuć świąteczny klimat. Choć w tym roku nie uda się tego powtórzyć w stu procentach, to chcemy, by akcenty bożonarodzeniowe były widoczne w przestrzeni miasta. W dzielnicach pojawiły się iluminacje, na rynku stanęły choinka, bezpłatne lodowisko i kilka atrakcji dla dzieci.

Część miast odwołała też jarmarki. Nie szkoda? 

Oczywiście, że szkoda, ale obostrzenia epidemiczne nie dają nam pola manewru. Jarmarków nie będzie w Katowicach, Wrocławiu, Krakowie czy Gdańsku. Natomiast rozważamy organizację jarmarku noworocznego w styczniu. Co roku jarmark przyciągał tysiące katowiczan i gości z całej metropolii, którzy chcieli w przedświątecznym klimacie spędzić czas wolny, posłuchać muzyki na żywo, zrobić prezenty dla bliskich czy wypić grzańca.

Rząd otworzył tydzień temu galerie handlowe, by pomóc gospodarce. Uważa pan, że to dobry ruch? 

Ocenianie tego typu decyzji pozostawiłbym ekspertom medycyny i ekonomii. Natomiast pamiętajmy, że gdy pokonamy koronawirusa, a szczepionki dają nadzieję na to, że mówimy o perspektywie kilku miesięcy, to jeszcze bardzo długo będziemy zmagać się ze społecznymi i gospodarczymi skutkami pandemii. Działalność sektora prywatnego, w tym także mikro- i małych przedsiębiorstw, nie tylko napędza gospodarkę, ale wnosi też dużo do życia miasta. Nie wyobrażam sobie Katowic bez naszych restauratorów, sklepikarzy, twórców, artystów, teatrów. Walcząc z koronawirusem tu i teraz musimy myśleć także o tym, co dalej.

Katowice nie promują dziś galerii handlowych. Skąd pomysł, żeby zorganizować lokalną Świąteczną Bazę Przedsiębiorców?

Żeby było jasne. Nie twierdzimy, że galerie są gorsze. Tam też działają małe firmy, zatrudniani są mieszkańcy Katowic i regionu. Jednak galerie nie potrzebują dodatkowej promocji, bo i tak mają tysiące klientów. Świąteczna Baza Przedsiębiorców ma pomagać katowickim firmom, których w czasie kryzysu nie stać na promocję. Nasze działania to też wyraz wdzięczności za to, że przemiana miasta w ostatnich latach była także ich zasługą. Zachęcam czytelników Gazety Wyborczej do skorzystania z bazy. To doskonała okazja, by zaopatrzyć się w świąteczne potrawy, udekorować mieszkanie czy znaleźć atrakcyjny prezent dla najbliższych.

Jakiego efektu się pan spodziewa?

Mieszkańcy Katowic cenią lokalność, tradycję i wiele razy udowodnili, że mają wielkie serca do pomagania. Wierzę, że tym razem będzie podobnie.

Jakie znaczenia mają w czasie pandemii takie gesty?

Może się wydawać, że takie działania niewiele znaczą. Proszę jednak o to spytać przedsiębiorców. Dla nich nawet najprostszy gest może dawać nadzieję na przetrwanie firmy czy uratowanie miejsc pracy. Oczywiście kluczowe znaczenie ma podejmowanie systemowych działań, bo pomoc powinna być świadczona kompleksowo. Nie wystarczy zrobić bazę firm, promować ją i powiedzieć, „a teraz sobie radźcie sami”. Tak to nie działa.

Świąteczna akcja to element większej całości. Na czym polega Katowicki Pakiet Przedsiębiorczości 2.0? 

To działania pomocowe dla firm z tych sektorów gospodarki, które musiały ograniczyć działalność ze względu na obostrzenia epidemiczne - głównie restauratorów czy też branży fitness. Pakiet obejmuje cztery filary działań. Pierwsze dwa kierowane są do przedsiębiorców, którzy są najemcami lub dzierżawcami miejskich lokali i gruntów i zapewniają zwolnienia z czynszów lub ulgi. Przepisy prawa nie pozwalają nam udzielić pomocy podmiotom prowadzącym działalność w lokalach prywatnych. Z kolei dwa kolejne filary adresowane są już do wszystkich przedsiębiorców z branż objętych obostrzeniami i dotyczą podatków od nieruchomości i wywozu odpadów. Te wszystkie rozwiązania wypracowaliśmy wiosną wspólnie z radnymi wszystkich ugrupowań ponad podziałami partyjnymi. Dzięki temu wiosną z naszej pomocy skorzystało ponad 2 tys. podmiotów na kwotę ponad 11 mln zł.

Również inne miasta od wielu miesięcy próbują wspierać lokalną gospodarkę. Jakie formy pomocy są najbardziej skuteczne? O co przedsiębiorcy proszą najczęściej?

Gdy rozmawiam z przedsiębiorcami, podkreślają, że zależy im na dwóch kwestiach. Pierwsza z nich to pomoc mająca bezpośrednie przełożenie na finanse – np. zwolnienia z czynszu. Bo działania promocyjne i marketingowe pomagają, ale na koniec dnia wszystko sprowadza się do tego, ile jest pieniędzy w kasie. A dziś jest ich bardzo mało lub w ogóle nie ma. Druga kwestia to stwarzanie stabilnych warunków dla prowadzenia biznesu. Firmy nie chcą być zaskakiwane różnymi regulacjami z dnia na dzień. Muszą znać „zasady gry” z wyprzedzeniem. Dlatego np. wspomniany pakiet przedsiębiorcy wprowadzaliśmy na cały grudzień, by firmy planując wydatki, wiedziały, że będą mogły skorzystać z określonej pomocy. Warto dodać, że w Katowicach wdrożyliśmy jeden z największych pakietów w Polsce, jeśli chodzi o zakres pomocy.

A czy nie czujecie się czasem bezradni? Chodzi mi o taki moment, w którym samorządowcy wiedzą, jak pomóc, ale jednocześnie nie mogą tego zrobić, bo na działania nie pozwalają przepisy albo jakieś decyzje należą wyłącznie do rządu? 

Oczywiście, że przepisy w wielu kwestiach wiążą nam ręce. Wiosną chcieliśmy utworzyć katowicki fundusz pożyczkowy dla naszych firm, ale okazało się, że prawnie nie było to możliwe. Takie samorządowe fundusze pożyczkowe lub grantowe mogłyby być wspierane środkami centralnymi. Podczas pandemii zostało wprowadzonych trochę uproszczeń i to dobry kierunek na przyszłość. Jako samorządowcy jesteśmy najbliżej przedsiębiorców. Znamy lokalne uwarunkowania, potrzeby i bolączki. Podczas cotygodniowych spotkań w ramach Unii Metropolii Polskich z prezydentami największych polskich miast dużo czasu poświęcamy na rozmowy o przedsiębiorcach. Mamy pakiety pomysłów i rozwiązań. Mamy nadzieję, że nasz głos zostanie usłyszany.

Firmy to jedno, ale jest też kultura. W tym roku wiele wydarzeń się nie odbyło, zamykano galerie, muzea, a nawet biblioteki. Jak pomagacie twórcom? Do kiedy mogą liczyć na pomoc? 

Od grudnia z zapisów Katowickiego Pakietu Przedsiębiorcy mogą w analogiczny sposób korzystać podmioty kultury. Jako Miasto Kreatywne Muzyki UNESCO czujemy szczególne zobowiązanie, by wspierać kulturę. Wiosną tego roku dla tej branży wdrożyliśmy dedykowany pakiet pomocowy. Pandemia się skończy i znów wrócimy do teatrów, będziemy chodzić na koncerty, do muzeów i galerii.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.