Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czy i jak długo wirus może utrzymywać się na psiej sierści i czy są jakieś zalecenia dotyczące spacerów z psem, którego właścicielem jest osoba zakażona?

Marcin Haladyn, lekarz weterynarii z Lecznicy dla Zwierząt „Nadzieja” w Bielsku-Białej: Nie ma żadnych naukowych doniesień, że od psa można się zakazić koronawirusem, one go po prostu nie „sieją”. Teoretycznie mogą na swojej sierści przenosić wirusa, tak jak może on zostać przeniesiony na każdej innej powierzchni. Nie wiadomo na razie, jak długo wirus może się na sierści utrzymać, bo nie ma w tym zakresie żadnych wiarygodnych badań. Dlatego jeśli wyprowadzamy psa osoby, która np. została poddana kwarantannie, róbmy to w rękawiczkach. Zdejmijmy je po spacerze i zdezynfekujmy ręce. To wystarczy, by zminimalizować ryzyko zakażenia

Niedługo wracam z moim psem z Holandii. Wiem, że będę musiała poddać się obowiązkowej kwarantannie. Czy będę mogła oddać psa pod opiekę starszym rodzicom, którzy są w grupie ryzyka?

Marcin Haladyn, lekarz weterynarii z Lecznicy dla Zwierząt „Nadzieja” w Bielsku-Białej: Teoretycznie nie ma żadnych przeciwwskazań do takiej opieki, ale – jak wspominałem – wirus może się utrzymywać na sierści psa. Jeśli więc wracamy z kraju, gdzie jest dużo przypadków zachorowań, bierzmy to pod uwagę. Można psa wykąpać, ale to nie wystarczy, a przecież trudno zwierzę zdezynfekować. Większe ryzyko zarażenia rodzi konieczność wychodzenia z psem niż sam pies. Gdy ktoś mieszka w wielorodzinnym bloku, musi przecież dotykać klamek i poręczy, naciskać guziki w windzie itp. Może się okazać, że z psem trzeba będzie pójść do lekarza weterynarii. Poza tym starsi rodzice mogą sobie najnormalniej w świecie nie poradzić ze zwierzęciem, jeśli np. ciągnie smycz podczas spaceru.

Czy schroniska dla bezdomnych zwierząt pracują normalnie?

Dominik Domiszewski, kierownik Miejskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Bielsku-Białej: Schroniska wstrzymały wolontariat, zrezygnowały także z przyjmowania darów. Niektóre wciąż jednak prowadzą adopcję zwierząt. W każdej chwili można przyjąć pod swój dach psa czy kota, np. z Miejskiego Schroniska dla Zwierząt w Bielsku-Białej. Oczywiście, odbywa się to przy zachowywaniu specjalnych środków ostrożności. Zwierzęta wydawane są nie w biurze schroniska, lecz na zewnątrz. Teraz większość z nas nie pracuje albo zamieniło w biura swoje domy, więc może to odpowiedni moment na przygarnięcie czworonożnego przyjaciela?

Co zrobić z psem, gdy z powodu kwarantanny nie możemy wychodzić z domu?

Dominik Domiszewski, kierownik Miejskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Bielsku-Białej: Kwarantanna dotyczy ludzi, a nie mieszkających z nimi zwierząt. Zawsze można poprosić sąsiada, przyjaciół albo kogoś z rodziny, by wyprowadził naszego psa na spacer. W sieci znajdziemy teraz  wielu wolontariuszy, którzy chętnie wyprowadzą naszego psa. Kwarantanna to absolutnie nie jest powód, by oddawać psa do schroniska.

W absolutnie wyjątkowych sytuacjach, gdy naprawdę nie mamy nikogo, kto mógłby nam pomóc, schronisko może przechować czworonoga na okres kwarantanny jego opiekuna. To jednak ostateczność.

Czy można teraz pójść ze zwierzęciem do lekarza weterynarii?

Marcin Haladyn, lekarz weterynarii z Lecznicy dla Zwierząt „Nadzieja” w Bielsku-Białej: Naturalnie! Przychodnie weterynaryjne są otwarte, ale większość z nich, aby uniknąć tłoku w poczekalniach, wprowadziła zasadę, że najpierw trzeba się umówić telefonicznie na wizytę. Lekarze proszą też, by na później odłożyć zabiegi, które nie są ratującymi życie i zdrowie psa czy kota.

Czegoś zabrakło? Chcielibyście zadać inne pytania? Czekamy na nie pod adresem listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.