W domu kultury w Lędzinach w ostatnich dniach uszyto już 1,5 tys. maseczek. Wśród odbiorców są szpitale z różnych miast. Po 50 sztuk ktoś przyjechał nawet z odległego o kilkadziesiąt kilometrów Krakowa.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Inicjatywa wyszła od kierownictwa domu kultury w Lędzinach. Postanowiono wykorzystać fakt, że w tej placówce działa kółko krawieckie. Panie, które na co dzień szyły sukienki, uznały, że wobec epidemii koronawirusa warto zrobić coś innego. Szyją na maszynach powierzonych im przez dom kultury. Ze względu na bezpieczeństwo prawie każda robi to u siebie w domu.

Materiał na maseczki dostarczyli sponsorzy. Brakuje tylko gumek. Gdyby nie te trudności, maseczek mogłoby być więcej. Mile widziana byłaby każda dodatkowa para rąk do pracy. Jeśli ktoś miałby ochotę przyłączyć się do akcji, powinien skontaktować się z domem kultury w Lędzinach. Pomimo epidemii placówka dyżuruje. Tam też można zdobyć informacje o maseczkach. 

Wśród odbiorców maseczek dotąd było kilka szpitali. Po jedną z partii – 50 sztuk – przyjechał ktoś nawet z Krakowa.  

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
By maseczka miała sens musi być zrobiona z odpowiedniej tkaniny i mieć wstawki opinające szczelnie twarz.