Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W myśl decyzji rządu z powodu koronawirusa do Wielkanocy odwołano m.in. lekcje. Nie mogą się też odbyć przygotowania do pierwszej komunii świętej.

Ksiądz każe czekać, a my nie wiemy, co robić

– Przyjmujemy zasadę, że jeżeli szkoły pozostają zamknięte i dzieci mają pozostawać w domach, nie organizujemy dla nich także żadnych zajęć w parafii – wyjaśnia abp Wiktor Skworc.

Pani Magda z Mysłowic miała w maju wysłać do komunii świętej swojego syna. Termin wyznaczono na 10 maja. Teraz najprawdopodobniej nic z tego nie wyjdzie, ale w parafii pani Magdy księża jeszcze tego nie ogłosili. Mają to podobno zrobić po Wielkanocy.

My, rodzice, nie wiemy, co robić. Chodzą słuchy, że na wrzesień będą wszystkie komunie przeniesione.

Pani Magda nie jest takimi planami zachwycona. – No bo znów trzeba będzie z dzieckiem powtarzać z dziećmi modlitwy i schemat spowiedzi – wyjaśnia powody niezadowolenia. 

Do września syn wyrośnie z pierwszokomunijnego garnituru

Z drugiej strony jednak – jak podkreśla – raczej by się nie zgodziła puścić synka do przepełnionego kościoła już w maju, nawet gdyby do tego czasu odwołano w Polsce stan epidemii.

Przez koronawirusa nie pozwoliła synowi pójść do kościoła na uroczyste poświęcenie medalika, świecy i skarbczyka. To było w połowie marca, gdy epidemia koronawirusa dopiero się rozpędzała. – Ale skoro dzieci przestały chodzić do szkoły, to wspólnie z rodzicami zadecydowaliśmy, że do kościoła na poświęcenie też się nie wybierzemy – wyjaśnia pani Magda.

Zdążyła już wpłacić 100 zł zaliczki za pierwszokomunijny obiad w restauracji, ale jak się dowiedziała, bez problemu można to przyjęcie przenieść na inny termin.

– Zresztą nawet gdyby zaliczka przepadła, to nic strasznego się nie stanie. Właściciele lokali widzą, co się dzieje, i są gotowi pójść nam na rękę. Z przeniesieniem terminu nie będzie problemu – mówi pani Magda.

Większe zmartwienie to ubranie komunijne. – Jeśli uroczystość przeniesiemy na wrzesień, to na pewno trzeba będzie kupić nowe. Dzieci szybko rosną – dodaje.

Odwołać wszystkie pierwsze komunie święte albo oddać decyzję rodzicom

Arcybiskup Wiktor Skworc, metropolita katowicki, uważa, że jeśli stan epidemii nie zostanie odwołany i dzieci nie wrócą do szkół, należy odwołać wszystkie pierwsze komunie święte do czasu ustania epidemii.

Pierwsza komunia świętaPierwsza komunia święta Fot. Artur Kubasik / Agencja Gazeta

Jeśli jednak po Wielkanocy dzieci wrócą do normalnej nauki i stan epidemii zostanie odwołany, decyzję w tej sprawie, zdaniem abp. Skworca, należy pozostawić rodzicom, oczywiście w porozumieniu z proboszczem danej parafii.

– Każdy przypadek należy rozpatrzyć indywidualnie, nie może decydować głosowanie lub wola większości – zastrzega abp Skworc.

Komunia „niekoniecznie w niedzielę”

Gdyby rodzice zdecydowali się mimo wszystko na pierwszą komunię świętą swojego dziecka w majowym terminie, to uroczystość – jak czytamy w oświadczeniu abp. Skworca – powinna się odbywać z zachowaniem „najwyższych środków ostrożności, w małych grupach lub nawet pojedynczo, niekoniecznie w niedzielę”.

Metropolita katowicki zaznaczył też, że tym rodzicom, którzy nie będą chcieli wysyłać dzieci do komunii świętej już w maju, należy to umożliwić w terminie późniejszym, kiedy sami uznają, że zagrożenie dla ich dzieci minęło.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.