Prezydent Gdańska był ofiarą bezpardonowej nagonki. Był pomawiany i obrażany w ohydny sposób. Celowała w tym niestety telewizja publiczna - napisał w specjalnym oświadczeniu prezes Związku Miast Polskich i prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zygmunt Frankiewicz podkreśla, że prezydenci i burmistrzowie ze Związku Miast Polskich są wstrząśnięci atakiem na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

– W niedzielny wieczór, podczas finału WOŚP w Gdańsku, została przekroczona ostateczna granica. Szaleniec wykrzykujący zwichrowany manifest polityczny, pozbawił życia prezydenta polskiego miasta, osobę publiczną, rozpoznawalną, ale pozbawioną ochrony przysługującej najwyższym funkcjonariuszom państwowym – pisze prezes największej korporacji samorządowej w Polsce i prezydent Gliwic.

Dodaje, że szokujące jest, jakie żniwo przynosi nienawiść panosząca się od lat w polskiej debacie publicznej.

– Prezydent Gdańska był w ostatnich latach i miesiącach ofiarą bezpardonowej nagonki. Był wielokrotnie pomawiany i obrażany w najbardziej ohydny sposób. Celowała w tym niestety telewizja publiczna, która potrafiła posunąć się do tego, że w głównym wydaniu Wiadomości padły słowa, że jest on „rakiem na polskiej demokracji” – pisze Frankiewicz.

Debata publiczna jest pełna nienawiści

Dodał, że debata publiczna w Polsce jest od lat przesiąknięta nienawiścią. Dlatego w imieniu burmistrzów i prezydentów apeluje do polityków oraz mediów o zerwanie z takimi praktykami.

– To musi się skończyć, zanim doprowadzi do kolejnych dramatów. Do tej pory można było udawać, że nie wie się, jakie są konsekwencje przekazów pełnych jadu. Po tej tragedii nikt już nie będzie mógł zasłaniać się niewiedzą. Apelujemy o opamiętanie. To być może ostatnia na nie szansa – podkreśla Frankiewicz.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany w niedzielę podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku. 27-letni Stefan W., wszedł na scenę WOŚP w Gdańsku i zadał prezydentowi trzy ciosy nożem. Pawłowi Adamowiczowi natychmiast udzielono pierwszej pomocy. Po trwającej pół godziny reanimacji karetka przewiozła Adamowicza do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Operacja trwała pięć godzin, lekarze mówili, że stan prezydenta Gdańska jest bardzo poważny. W poniedziałek o godz. 14.39 ogłosili, że przegrali walkę o życie Pawła Adamowicza.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Teraz Z. Frankiewicz się odzywa? Nie podpisał porozumienia prezydentów w/s uchodźców, nigdy odważnie się nie wypowiadał i nie wziął udziału w żadnej akcji na rzecz równouprawnienia mniejszości, przeciw mowie nienawiści, etc. Zawsze nieobecny w debatach publicznych, nieobecny w kontaktach z mieszkańcami Gliwic. Czyli jest wciąż żywym zaprzeczeniem prezydenta Pawła Adamowicza. Obłudnik.
    już oceniałe(a)ś
    7
    4