Szalikowcy Ruchu Chorzów chcieli odwiedzić w środę Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach i wręczyć małym pacjentom mikołajkowe prezenty. To już wieloletnia tradycja kibiców z Chorzowa. W okolicach szpitala natknęli się jednak na grupę kilkudziesięciu ubranych w kominiarki pseudokibiców GieKSy i Górnika Zabrze, którzy ewidentnie czekali na szalikowców z Chorzowa.

Pobity, a mówi, że spadł ze schodów

– Doszło do bijatyki, która miała krwawy przebieg – przyznaje jeden z oficerów komendy w Katowicach.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej