Zadzwonił do nas w środę pan Józef. Pięć lat temu pisaliśmy już o jego kłopotach. Przez rok bez skutku zabiegał w śląskim Narodowym Funduszu Zdrowia o zgodę na sfinansowanie badania rezonansem magnetycznym ze znieczuleniem. Takiego badania wymagał jego syn Piotr, który urodził się z ciężkim porażeniem mózgowym. NFZ uparcie odmawiał. Tłumaczył, że takie badanie może sfinansować tylko w ramach hospitalizacji. Piotr uciekłby jednak ze szpitala, gdyby miał w nim zostać sam.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej