Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Zdecydowaliśmy się ruszyć w region z instalacją „Liść Demokracji”, zwaną też „Szkodnikami Demokracji”, żeby namawiać ludzi, by poszli do wyborów. Może się nam wydawać, że świadomość jest duża, ale głosujących ludzi wciąż jest mało – mówi Katarzyna Majchrzak, jedna z inicjatorek akcji.

Kaczyński na „Liściu Demokracji”

Koordynatorzy „Liścia Demokracji” chcą dotrzeć do najmniejszych miejscowości w województwie śląskim, a przy okazji organizować happeningi i rozmawiać z mieszkańcami. Pierwszym przystankiem był Mikołów. Teraz instalacja przyjechała na rynek w Katowicach.

Instalacja została stworzona przez niemieckiego artystę Jacques'a Tilly, który przekazał ją następnie Czechom, skąd została sprowadzona do Polski. W rolach gąsienic, czyli szkodników niszczących liść występują m.in. Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro, a także prezydent Turcji Recep Erdogan, węgierski premier Viktor Orban czy rosyjski prezydent Władimir Putin.

Na rynku w Katowicach odbyła się też demonstracja pod hasłem „Legalna aborcja. Teraz”. – 3 października świętujemy drugą rocznicę Strajku Kobiet, masowego protestu, gdy wyszliśmy na ulice, by stawić opór próbom dalszego łamania praw reprodukcyjnych. Znów chcemy przypomnieć o prawach kobiet, ale również o prawach mniejszości – mówiła Ewa Machura z katowickiego oddziału Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Na demonstrację zaproszono także osoby kandydujące na urząd prezydenta Katowic. Wśród zgromadzonych zauważyliśmy jedynie Jarosława Gwizdaka.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.