Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nowe boisko usytuowane między ulicami Moniuszki i Kopernika znajduje się niemal pod oknami bloku, w którym wychował się 29-letni gracz AS Monaco. To zresztą sam Kamil Glik zainicjował jego budowę.

Piłkarz z własnej kieszeni wyłożył na inwestycję 150 tys. zł (pozostałe koszty – 510 tys. zł – pokryły miasto i Ministerstwo Sportu). Nic więc dziwnego, że to właśnie on uświetnił uroczyste otwarcie boiska.

Kamil Glik na otwarciu boiska w Jastrzębiu-ZdrojuKamil Glik na otwarciu boiska w Jastrzębiu-Zdroju JAN KOWALSKI

Glik: Mieliśmy gorsze warunki

– Bardzo się cieszę, że udało nam się coś takiego stworzyć. To osiedle zasługuje na normalne boisko. Mam nadzieję, że będzie służyło dzieciom przez wiele lat. Cieszę się, że kolejne pokolenia będą miały łatwiej niż moje. My graliśmy na dużo gorszym boisku. Trzeba przyznać, że warunki do sportowego rozwoju w Jastrzębiu-Zdroju są dziś nieporównywalne lepsze niż 10-15 lat temu – przyznał Kamil Glik.

Prezydent Jastrzębia-Zdroju Anna Hetman podczas otwarcia boiska podziękowała reprezentantowi Polski za ogromne wsparcie.

– W ciągu ostatnich 18 miesięcy miasto wybudowało 14 boisk. Wydaliśmy na to 4,5 mln zł. To, przy którym dziś stoimy, jest jednak boiskiem wyjątkowym. Mieszkańcy osiedla Przyjaźń bardzo długo na nie czekali. Jesteśmy wszyscy bardzo dumni, że mamy takiego mieszkańca jak Kamil i że to właśnie on wyszedł z tak niezwykłą inicjatywą – podkreśliła Anna Hetman.

Kamil Glik na otwarciu boiska w Jastrzębiu-ZdrojuKamil Glik na otwarciu boiska w Jastrzębiu-Zdroju JAN KOWALSKI

Polowanie na piłkarza i selfie

Jako pierwsi na nowe boisko wyszli młodzi mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju, którzy rozegrali krótki, pokazowy mecz. Spotkanie sędziował Kamil Glik. Na dzieci czekało też wiele konkursów i turniej siatkówki plażowej.

Sobotnia uroczystość pokazała, jak ogromną popularnością cieszy się reprezentant Polski w swoim rodzinnym mieście. Młodzi fani piłki nożnej nie odstępowali Glika na krok. Wielu z nich polowało na autograf piłkarza i wspólne selfie.

Podczas sobotniej uroczystości Kamil Glik powiedział coś, czym zdecydowanie zaskarbi sobie jeszcze większą sympatię mieszkańców rodzinnego miasta. Zapytany przez jednego z dziennikarzy o klub, w którym zakończy swoją karierą, nie wykluczył, że będzie to zespół z Jastrzębia-Zdroju.

– Jeżeli dostanę taką propozycję, z pewnością się nad nią zastanowię. Mam jeszcze kilka lat grania przed sobą. Staram się nie wybiegać aż tak daleko w przyszłość. Po zakończeniu kariery nie planuję jednak mieszkać w innym miejscu niż Jastrzębie-Zdrój. Fajnie byłoby mieć coś wspólnego z jastrzębską piłką – zaznaczył Kamil Glik.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.