„Exilium” (wygnanie) to najnowsze dzieło Artura Szołdry. Obraz człowieka, a raczej prosty przykład tego, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od wielu mniej bądź bardziej potrzebnych tworów naszego świata, takich jak powietrze, woda, grawitacja, światło, miłość, nadzieja, strach. Celem artysty nie było wykreowanie obrazu burzącego logiczny porządek rzeczywistości, lecz uchwycenie sensu egzystencji człowieka, bo istota uzależniona od miejsca staje się więźniem przestrzeni nazywanej przez autora kajdanami ziemi. – Zamknięci w bańce na skrawku rzeczywistości, zesłani, wygnani, tkwimy w przekonaniu wyższości – mówi artysta. – Przemijamy w uzależnieniu, przystajemy, by przyspieszyć, zabijamy czas, a on zabija nas.

Pozostało 89% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.