Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

2 listopada zeszłego roku. Jesienny, szary wieczór. Bielszczanka Aleksandra Korzeniowska płacze ze szczęścia. Jej syn Filipek nim przed chwilą zasnął, po raz pierwszy powiedział "mama". Wyczekiwany i wymarzony przez rodziców chłopczyk urodził się niespełna trzy lata temu jako wcześniak, w 31. tygodniu ciąży.

Szybko okazało się, że przedwczesne narodziny i związane z tym problemy takie, jak niska waga, nie są największym kłopotem. Filipek urodził się z trzema wadami serca, tylko jedną, nie do końca sprawną nerką, niedojrzałymi oczkami, zrośniętymi paluszkami i innymi problemami zdrowotnymi. Zaraz po porodzie zaczęła się walka o życie i zdrowie chłopca. Już w drugim tygodniu życia przeszedł pierwszą operację chorego serca, wydawało się, że będą go czekały jeszcze dwie kolejne, ale na szczęście jego stan się poprawił i kardiolog mówi, że to może nie być konieczne.

Ze względu na stan nerki Filip jest pod ciągłą opieką nefrologa, najprawdopodobniej w pewnym momencie niezbędny stanie się przeszczep tego narządu. Maluch jest także pod opieką innych specjalistów, m.in. neurologa, laryngologa, okulisty. Jest malutki jak na swój wiek i często zapada na różne infekcje, ale jest ciągle uśmiechnięty, ciekawy świata i uwielbia koty, które uratowała jego mama.

15 stycznia w Bielsku-Białej, jak w wielu innych miastach, zorganizowany zostanie koncert z okazji XXV Finału WOŚP. - Oczywiście będziemy tam i wrzucimy coś do puszki - mówi mama Filipka.

Pani Ola sama wiele razy była wolontariuszką WOŚP, a potem, gdy Filip leczył się w kolejnych szpitalach, na inkubatorach i innych urządzeniach ratujących życie maluchom widziała naklejone czerwone serduszka Orkiestry. - Nawet do głowy by mi wtedy nie przyszło, że kiedyś dzięki tej akcji to moje dziecko otrzyma pomoc - mówi. Jest jedną z wielu matek, których dzieci zawdzięczają Orkiestrze zdrowie, a nawet życie.

Przed puszkami z serduszkiem były worki na śmieci

Oficjalnie historia fundacji kierowanej przez Jerzego Owsiaka zaczyna się w marcu 1993, wraz z jej urzędową rejestracją. Nieoficjalnie nazwa Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy użyta została przez Owsiaka ponad rok wcześniej w programie "Róbta co chceta, czyli rock'n'rollowa jazda bez trzymanki". Za akcję, która dała początek fundacji uważa się zbiórkę pieniędzy na rzecz Oddziału Kardiochirurgii Dziecięcej w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, ogłoszoną przez Owsiaka na antenie Programu III Polskiego Radia. Anna Czaja, jedna z sympatyczek Orkiestry, dzieli się wspomnieniami z tego czasu na stronie internetowej fundacji. "Pierwsza zbiórka była jeszcze nieoficjalna i bez WOŚP, kiedy zbieraliśmy fundusze do czarnych worków na śmieci w Spodku podczas koncertu" Odjazdy 92 ". Reszta to już rzecz oczywista (...). Po kilku latach moje nowo narodzone dziecko korzystało ze sprzętu zakupionego przez WOŚP. Mała miała przesiewowe badanie słuchu. Dzisiaj córa ma 20 lat - nie słyszy, ale funkcjonuje fantastycznie dzięki wczesnej diagnozie" - napisała pani Anna.

Odkąd Orkiestra zaczęła grać oficjalnie, pieniądze zbierane są do charakterystycznych puszek z serduszkiem. Kwestujących z nimi wolontariuszy spotkał wielokrotnie każdy. Większość osób wrzuca im przynajmniej złotówkę, choć są i tacy, którzy na Orkiestrę, w tym na udział w licytacjach na jej rzecz, przeznaczają znacznie większe sumy. Kilka lat temu słynny stół Kamila Durczoka ze studia "Faktów" został sprzedany za 15,1 tys. zł, a za prawo do nazwania na rok jaworznickiego ronda imieniem metalowego muzyka Jeffa Hannemana pewne małżeństwo zapłaciło 16 tys. zł.

Agnieszka Czerniak z Sosnowca, odkąd pamięta, zawsze wrzucała jakąś sumę do orkiestrowych puszek. O tym, jak duże znaczenie miały te drobne datki, przekonała się, gdy 16 lat temu urodziła się jej córka. - Nina miała przeciek na sercu, w okresie prenatalnym nie zrosły jej się komory. Wada miała zniknąć do pół roku, ale tak się nie stało. Lekarze z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach zadecydowali, że kiedy córka skończy sześć lat, trzeba będzie ją operować - opowiada pani Agnieszka.

Kwestuje cała rodzina z Sosnowca

Do tego czasu Nina leczyła się, korzystając ze sprzętu zakupionego przez WOŚP, m.in. ze specjalnego inhalatora, za pośrednictwem którego przyjmowała leki. GCZD wypożyczyło jej urządzenie do domu. - Podczas kolejnych badań okazało się, że wada się cofnęła i operacja nie jest konieczna. Sprzęt WOŚP uchronił moją córkę przed niebezpieczną operacją, może nawet uratował jej życie - mówi pani Agnieszka.

Właśnie podczas leczenia córki pomyślała, że sama chciałaby dołączyć do grona orkiestrowych wolontariuszy. Na pierwszą kwestę wybrała się 12 lat temu z mężem, córką i synem Gabrielem, który jest o trzy lata starszy od Niny. Od tej pory Czerniakowie co roku kwestują całą rodziną, która siedem lat temu powiększyła się o Oliwiera.

Pani Agnieszka podkreśla, że najmłodszemu synowi WOŚP również pomogła. Zaraz po przyjściu na świat chłopiec skorzystał z finansowanych przez fundację profilaktycznych badań słuchu. W dalszej rodzinie pani Agnieszki jest również troje dzieci z porażeniem mózgowym, które od lat korzystają ze sprzętu kupionego przez WOŚP. - Dopiero, kiedy sytuacja dotyka osobiście nas lub kogoś z naszego otoczenia, zaczynamy w pełni rozumieć, jak ważne jest pomaganie - mówi sosnowiczanka.

Nic dziwnego, że jej dzieci, wychowane w takim przekonaniu, do kwestowania aż się rwą. Co roku odliczają dni do finałowej niedzieli, a gdy ta nareszcie nadchodzi, zrywają się z łóżek już o godzinie 6, chociaż w dni powszednie trudno dobudzić je do szkoły. - To chyba dlatego, że kwestowanie i życzliwość ludzi, z jaką się w tym czasie spotykamy, daje nam wszystkim niesamowitą energię - mówi pani Agnieszka.

15 stycznia będzie ją można spotkać kwestującą wraz z mężem, Niną i Oliwierem na rynku w Katowicach. Czerniakowie przeważnie wybierają właśnie tę lokalizację, choć kwestowali również w Jaworznie i Krakowie. Najstarszy Gabriel także będzie w niedzielę kwestował, ale w towarzystwie kolegów.

Michał Zowada mówi, że praca na rzecz WOŚP uzależnia. Po raz pierwszy kwestował podczas XIII Finału Orkiestry, a od kilku lat działa jako członek sztabu przy Pałacu Młodzieży w Katowicach. - Kiedy wolontariusze schodzą z ulic, nas czeka jeszcze liczenie pieniędzy i podsumowywanie akcji. Z zamykaniem wszystkich formalności schodzi nam do lutego lub marca, po czym, wyczerpani, obiecujemy sobie wszyscy solennie, że to był już nasz ostatni finał. Ale jesienią znów nasze myśli zaczynają krążyć wokół Orkiestry. Działalność na jej rzecz daje mi pozytywnego kopa i nie mogę się z niej po prostu wyłączyć. U mnie w pracy od lat każdy wie, że tydzień przed finałem biorę wolne, bo muszę mieć czas na WOŚP - mówi pan Michał.

Seniorzy też są w centrum zainteresowania

Tak samo działalność w Orkiestrze ceni Karolina Niejodek, szefowa sztabu WOŚP w Katowicach. - Prowadzę własną firmę, ale przed finałem wyłączam służbowy telefon. Interesy mogą poczekać, kiedy w sztabie potrzebne są ręce do pracy. Z WOŚP jestem od trzynastu lat, przeszłam wszystkie szczeble od wolontariuszki po szefową sztabu i widzę, że ta fundacja rzeczywiście pomaga. Mój trzyletni syn także objęty został przesiewowymi badaniami słuchu finansowanymi przez Orkiestrę - mówi pani Karolina.

We wrześniu z takiego samego badania w Szpitalu Śląskim w Cieszynie, którego oddział neonatologiczny otrzymał imię WOŚP, skorzystała Lenka, córka Janiny Węglarz. Dziewczynka była pięciomilionowym dzieckiem, które zostało przebadane w ramach realizowanego przez Orkiestrę Programu Powszechnych Przesiewowych Badań Słuchu u Noworodków. Program realizowany jest od 2002 r., a dzięki WOŚP wszystkie oddziały noworodkowe w Polsce otrzymały sprzęt niezbędny do jego prowadzenia.

Orkiestra od swojego XXI finału, oprócz oddziałów noworodkowych i pediatrycznych, wspiera również oddziały geriatryczne. - Dzięki pieniądzom zebranym przez WOŚP prawie każdy szpital ma cenny sprzęt medyczny. Dobrze, że również seniorzy, czyli grupa, której województwo poświęca szczególną uwagę, są w centrum jej zainteresowania - mówi Wojciech Saługa, marszałek województwa śląskiego.

Urząd marszałkowski w tym roku objął patronatem największą imprezę w regionie związaną z WOŚP, która, podobnie jak rok temu, odbędzie się w Sosnowcu. W bogatym programie imprez w hali widowiskowo-sportowej w Sosnowcu-Zagórzu znajdą się pokazy taneczne. Stanie tam również największa w Polsce puszka WOŚP, do której każdy będzie mógł wrzucić czerwone serduszko ze swoim nazwiskiem. Pod koniec imprezy odbędzie się losowanie nagród.

Chętni będą mogli także wziąć udział w budowie z tektury i bibuły gigantycznej karuzeli, symbolu WOŚP. Ponadto zaplanowano plenerowe koncerty na Górce Środulskiej, gdzie wystąpi m.in. zespół Myslovitz i skąd wieczorem rozbłyśnie "Światełko do Nieba".

W innej części miasta zaplanowano bieg "Policz się z cukrzycą". Na aukcję wystawiono m.in. role w spektaklach Teatru Zagłębia w Sosnowcu.

Podczas kolejnych finałów na Śląsku WOŚP bije rekord za rekordem. W zeszłym roku zebrała w naszym regionie ponad 5,6 mln zł - największą sumę w historii. Jak będzie w tym roku? Przekonamy się wkrótce.

Kto i gdzie gra z WOŚP

Ruda Śląska - godz. 14.30 - Miuosh, godz. 16 - Bemy, godz. 18.30 - Oberschlesien.

Sosnowiec - godz. 16 - Myslovitz, godz. 18 - Marcin Wyrostek, godz. 19 - Grubson.

Zabrze - 14 STYCZNIA, godz. 20.30 - Kaliber 44. CK Wiatrak, od 18.30 - Akurat.

Czechowice-Dziedzice - godz. 17.20 - Siaki, godz. 20.30 - Kaliber 44.

Tychy - godz. 17.15 - Klaustrofobia, godz. 18.30 - Ako Oka, godz. 22 - Wiano.

Mysłowice - od godz. 15 - Black Bee, Axe Crazy, Włodzimierz, Krakowitz.

Mikołów - od godz. 20 - PeterFile, Insekt, Beta Julia.

Bytom - godz. 16 - Julia Kalita, godz. 19 - Kasia Moś.

Cieszyn - od godz. 15 - Lazy Legs, Holyguns, Srogo, J.D. Overdrive, Porta Inferii.

Rybnik - godz. 16.15 - Don't Do That, godz. 17.15 - Kurczat, godz. 20.35 - Carrantuohill.

Światełko do nieba tradycyjnie we wszystkich miejscowościach o godzinie 20.

Roztańczony WOŚP w Sosnowcu. Możesz zostać sekundantem prezydenta podczas walki bokserskiej [PROGRAM FINAŁU W SOSNOWCU] >>>

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.