Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Założycielem fanklubu jest Piotr Szałęga, pochodzący z Kochłowic kibic Ruchu, który za oceanem mieszka już od 17 lat. W gronie zakładających fanklub są także kibice pochodzący m.in. z Katowic, Świętochłowic czy Radlina.

– Pewną inspiracją był dla mnie Rafał, kibic Ruchu z New Jersey, który w ostatnim czasie dwukrotnie pojawił się na Cichej, o czym wszyscy mogliśmy się dowiedzieć z meczowych kulis. Stwierdziłem, że trzeba wstać z kanapy i zacząć działać – mówi.

– Obserwujemy od dawna, co dzieje się w klubie, jak przebiega „Czas Odbudowy" i jak pomagają w tym inne emigracyjne fankluby. Również chcielibyśmy dołożyć swoją cegiełkę i pokazać, że Ruch naprawdę jest wszędzie. Już teraz angażujemy się w akcję „102 na 102", ale mamy też własne pomysły. Mamy do załatwienia kilka spraw organizacyjnych, m.in. założenie dedykowanego konta bankowego fanklubu. W tym początkowym okresie pomagają nam chłopaki z innych FC, zwłaszcza z FC Deutschland, którzy dzielą się swoim doświadczeniem – mówi Piotr.

Logo fanklubu Ruchu z USALogo fanklubu Ruchu z USA arch. fanklubu Ruchu z USA

Wszystkich kibiców Ruchu mieszkających w Stanach Zjednoczonych zachęcamy do kontaktu z nowym fanklubem. Można to zrobić poprzez oficjalny fanpage na Facebooku – FC Ruch Chorzów USA. – Chcemy zebrać i zintegrować wszystkich kibiców „Niebieskich" przebywających w Stanach, by móc wspólnie przyłączyć się do wspierania klubu. To duży kraj, więc na pewno fanów Ruchu jest tutaj wielu, tylko o sobie nawzajem nie wiemy. Zbudowanie bazy kibiców to nasze podstawowe zadanie na początku działalności, pracujemy nad tym. Pierwsze efekty już są – odezwała się do nas dziewczyna z Wisconsin i chłopak z Nowego Jorku, a nasz fanpage polubiło blisko 500 osób. Zapraszamy do kontaktu! – kończy Piotr Szałęga.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.