Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

32-latek, który w 2013 r. walczył o miejsce w składzie ekstraklasowego Ruchu, gra w piłkę w kraju Farerów na ligowym poziomie od 2011 r. Przez dziewięć sezonów reprezentował B36 Torshavn, z którym zdobył trzy razy mistrzostwo, a raz krajowy puchar. Zimą zmienił barwy i przeniósł się do klubu Vikingur. Na ligowy debiut przyjdzie mu jednak poczekać. – Rozgrywek na pewno nie rozpoczniemy przed 1 maja... – wzdycha.

Piłkarze nie zbliżają się do siebie

Co ciekawe, piłkarze na Wyspach Owczych mimo wytycznych rządu – który tak jak w Polsce apeluje, żeby zostać w domach – trenują.

– Postępujemy zgodnie z zaleceniami głównego lekarza federacji piłki nożnej na Wyspach Owczych. Wytyczne są takie, żeby pracować w małych grupach, na świeżym powietrzu i rzecz jasna nie mieć za sobą żadnego kontaktu. Jak to zrobić? W sportowy sprzęt przebieram się już w domu. Na trening jadę około godziny, bowiem mimo zmiany klubu nadal mieszkam w stolicy. Po przyjeździe do klubu prosto z auta idę na boisko. Pracujemy w czwórkach. Dołączam więc do trzech kolegów i wykonujemy razem różne ćwiczenia i zagrania. Po wszystkim machamy sobie ręką na pożegnanie. Przepoceni, w ubłoconym sprzęcie wsiadamy do samochodów i wracamy do domów. Dopiero wtedy jest czas na prysznic, a potem przepranie stroju – opisuje Cieślewicz, który mówi, że na podobny system pracy przechodzi obecnie wiele skandynawskich klubów.

Łukasz Cieślewicz właśnie przyjechał na treningŁukasz Cieślewicz właśnie przyjechał na trening arch. Łukasza Cieślewicza

– Myślę, że to jest dobry kierunek na trudne czasy. Nie zbliżamy się do siebie na bliżej niż pięć metrów. Nie mamy ze sobą żadnego kontaktu, a jednak pracujemy. Podtrzymujemy formę – mówi.

Koronawirus. Testy dla każdego

Wyspy Owcze wykonują najwięcej testów na koronawirusa na świecie w przeliczeniu na milion mieszkańców. Czołówka (dane z 24 marca) wyglądała tak:

Wyspy Owcze – 47 750/1 mln osób (łącznie 2 255 testów, terytorium liczy 49 290 osób)

Islandia – 28 880/1 mln osób (wykonano 10 tys. testów, Islandia liczy 364 260 osób)

Norwegia – 8 383 testów/1 mln osób – łącznie 45 tys. testów.

– Żyje się tutaj na pewno lepiej i bezpieczniej niż w Polsce, a pewnie i w większości miejsc w Europie. Wystarczy, że ktoś poczuje się gorzej, zgłosi to, a już na drugi dzień ma zrobiony test. A na Wyspach Owczych przeziębienia to nasza codzienność. Niemal ciągle mam katar. Pogoda to największy minus mieszkania na Wyspach. Nie ma lata, jakie pamiętam z Polski. Tu ciągle wieje i pada. Treningi nie są odwoływane nawet przy sztormowej pogodzie. To tutaj norma. Dzieci od małego wychodzą na zewnątrz niezależnie od pogody. Czasami nawet bez czapek i szalików przy mroźnej pogodzie – mówi.

Obostrzenia związane z epidemią są podobne jak w Polsce. – Zalecenia są takie, żeby siedzieć w domu. Kto może, ten pracuje zdalnie. Dzieci nie chodzą do przedszkoli i szkół. Żadnych kontaktów z rodziną i znajomymi. Wychodzimy na zewnątrz tylko do sklepu, apteki czy lekarza. Wszystkie wydarzenie sportowe i kulturalne są odwołane – wylicza.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.