Trasa Silesia Marathonu nie należy do najłatwiejszych. Dzięki wsparciu kibiców wydaje się jednak prostsza i szybsza, niż w rzeczywistości jest - mówi Patrycja Włodarczyk, ambasadorka śląskiego biegu.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pochodząca z Jaworzna Włodarczyk postara się 6 października powtórzyć wynik z minionego roku, gdy była najszybsza wśród kobiet.

Wojciech Todur: Dlaczego Silesia Marathon?

Patrycja Włodarczyk: Kilka lat temu, po dłuższym rozbracie z bieganiem, postanowiłam wrócić i szukałam startów.

Tak żeby się bardziej zmobilizować. Zmusić do intensywniejszych treningów. Padło między innymi na Silesia Marathon. Nie przygotowałam się tak, jak zamierzałam. Starczyło to jednak do zajęcia trzeciego miejsca. Pamiętam, że miałam wtedy jakieś uwagi do organizacji biegu. Chyba nawet sobie pomyślałam, że to mój pierwszy i ostatni start w śląskim maratonie. Jak widać, kobieta zmienną jest.

Dziś jest pani ambasadorką biegu. Stawiam, że zadanie ma pani łatwe, bo zewsząd płyną pochwały dla Silesia Marathonu.

– Cieszy mnie moja rola. Chociaż muszę przyznać, że siła wydźwięku mojego Facebooka czy Instagrama jest dosyć skromna jak na dzisiejsze realia. Faktem jest jednak, że wiele osób kojarzy mnie z tym biegiem. Zaskakuje mnie też to, że tak wiele osób przyciągam do startu. Rosnąca frekwencja to oczywiście nie moja zasługa, ale to jednak fajne uczucie, że część biegaczy staje na starcie także dzięki mnie.

Magnesem do udziału w Silesia Marathonie jest na pewno trasa, a już w szczególności meta na Stadionie Śląskim. Każdy biegacz marzy o finiszu na takim obiekcie.

Patrycja Włodarczyk na Stadionie Śląskim
Patrycja Włodarczyk na Stadionie Śląskim  Silesia Marathon

Imprez biegowych jest coraz więcej. Nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Dlatego mamy też coraz większy problem, na który bieg postawić. Jedni są wierni Silesia Marathonowi, ale są i tacy, którzy kolekcjonują starty w różnych biegach jak pamiątki.

Czy wsparcie kibiców na śląskiej ziemi jest rzeczywiście wyjątkowe?

– Z każdym rokiem zainteresowanie osób, które stają z boku trasy, żeby nam kibicować, jest większe. Warto docenić, że wiele z tych osób wcale nie ma kogoś bliskiego na trasie. Dają się po prostu wciągnąć w wir kibicowania. Jedni stają z transparentami. Inni wciągają w to dzieci. Pokazując im trochę inny świat. Machają z okien. Krzyczą. Jeszcze inni podają wodę w miejscu, gdzie organizator nie przewidział punktu odżywczego. To bardzo miłe.

Trasa nie należy do najłatwiejszych, ale jej wielkim atutem jest to, że jest urozmaicona. Dzięki wsparciu kibiców na wielu odcinkach wydaje się prostsza i szybsza, niż w rzeczywistości jest. Mnie na pewno pomaga fakt, że biegnie tak blisko mojego rodzinnego Jaworzna. Czuję się mocniejsza u siebie. Wśród swoich bliskich i sąsiadów.

A jakie cele sportowe wciąż przed panią?

– Bieganie jeszcze mnie tak nie zmęczyło, żeby się zniechęcić do kolejnych przygotowań, wyzwań i prób bicia własnych rekordów. To wszystko przy zastrzeżeniu, że w tym roku skończyłam 39 lat.

Staram się łączyć pasję z pracą, co na pewno jest przyjemniejsze niż same obowiązki. Mam nadzieję, że jeszcze kilka razy zaskoczę kibiców i samą siebie. To dla mnie ważne, że mam wokół siebie osoby, które cały czas mnie dopingują. Razem świętujemy sukcesy.

Zapisujcie się!

Silesia Marathon odbędzie się w tym roku 6 października. To już jednak ostatnie chwile, żeby zapisać się do biegu online. Rejestracji i opłat przez internet można dokonać tylko do 19 września. Szczegółów szukajcie na stronie www.silesiamarathon.pl.

W ramach opłaty startowej każdy uczestnik otrzyma w pakiecie koszulkę techniczną, do wyboru w wersji damskiej lub męskiej. Na każdego, kto pokona trasę biegu, czeka również pamiątkowy medal.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem