Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mecz symbolicznym kopnięciem rozpoczął Aleksander Tarnawski – ostatni żyjący cichociemny.

JAN KOWALSKI

Goście po ostatniej klęsce z Luksemburczykami zdecydowali się na dosyć eksperymentalny skład. Piast wyszedł w optymalnym zestawieniu. Legioniści zaatakowali pierwsi i już w drugiej minucie wywalczyli rzut rożny, nic jednak z niego nie wynikło. W rewanżu z dystansu uderzył Jorge Felix, ale Arkadiusz Malarz obronił ten strzał, podobnie jak zaraz potem płaskie uderzenie Michala Papadopulosa, który ściął do środka.

Po niespełna kwadransie Piast musiał przez chwilę grać w dziesiątkę, bo lewy obrońca Mikkel Kirkeskov został trafiony w łuk brwiowy i zalał się krwią. Na szczęście Duńczyk zalepiony potężnym plastrem wrócił na boisko.

Wydawało się, że Piast zaczął przeważać i właśnie wtedy Legia objęła prowadzenie.

W 21. minucie Domagoj Antolić dośrodkował z rzutu wolnego, a w polu karnym najwyżej do piłki wyskoczył Artur Jędrzejczyk. Trafił precyzyjnie przy samym słupku, Jakub Szmatuła nie miał szans na skuteczną interwencję. Był to pierwszy gol Legii odkąd prowadzi ją Aleksandar Vuković.

Aleksandar Vuković na stadionie PiastaAleksandar Vuković na stadionie Piasta JAN KOWALSKI

Był to pierwszy mecz Jędrzejczyka w tym sezonie, od powrotu z mundialu nie rozegrał wcześniej nawet minuty. Wszystko dlatego, że klub dogadał się z piłkarzem, ostatecznie obrońca zgodził się na to, żeby należności wobec niego zostały wypłacone w okresie dwukrotnie dłuższym niż obowiązuje dwuletni kontrakt.

Po zdobyciu gola Legia nie przejęła inicjatywy, mecz toczył się w dość sennym tempie. Tuż przed przerwą Dominik Nagy był łapany za ramię przed polem karnym, sędzia początkowo nie zareagował. Poszła akcja w drugą stronę, stuprocentową okazję miał Patryk Dziczek, ale nie trafił w bramkę. Po konsultacji z VAR sędzia Mariusz Złotek pokazał jednak Marcinowi Pietrowskiemu czerwoną kartkę i całą drugą połowę Piast musiał grać w dziesiątkę. Antolić z przyznanego rzutu wolnego uderzył jednak bardzo słabo.

Dariusz Mioduski i Paweł Żelem podczas meczu Piasta z LegiąDariusz Mioduski i Paweł Żelem podczas meczu Piasta z Legią JAN KOWALSKI

Legia w pierwszej połowie zagrała bardzo sprytnie: zagroziła bramce Piasta właściwie tylko dwa razy – najpierw padł gol, a potem piłkarz Piasta musiał opuścić boisko.

Po przerwie w Piaście wyszedł rezerwowy prawy obrońca Martin Konczkowski, który zastąpił mało przekonującego w niedzielę Felixa.

Gospodarze atakowali z pasją, zepchnęli gości do defensywy i przyniosło to efekt: w 56. minucie Mateusz Mak wstrzelił piłkę w pole karne, a Papadopulos z pierwszej piłki piętą uderzył do bramki. Piękny gol!

Papadopulos, dla którego był to pierwszy ligowy gol w tym sezonie, miał dodatkowe powody do satysfakcji – jego ojciec Tanas, były piłkarz Banika Ostrawa, oglądał ten mecz.

W ogóle nie było widać, że Legia gra z przewagą jednego piłkarza. Po stracie bramki trener Aleksandar Vuković zareagował dwiema zmianami: słabo grających Miroslava Radovicia i Krzysztofa Mączyńskiego zastąpili Carlitos i Cafu.

Legia odżyła, ale bez zarzutu w bramce spisywał się Szmatuła, który obronił dwa trudne strzały Cartlitosa i Cafu. Potem gliwicki bramkarz zderzył się z Jędrzejczykiem. Wyglądało to groźnie, na szczęście obaj wstali.

W ostatnich dziesięciu minutach obie drużyny próbowały jeszcze walczyć o zwycięstwo. Najpierw Kirkeskov uderzył z bardzo daleka, chcąc zaskoczyć Malarza, ale bramkarz Legii w ostatniej chwili przerzucił piłkę nad poprzeczką. Niedługo potem Szmatuła obronił kolejny groźny strzał Carlitosa. 

Jednak w końcówce Piast osłabł. Przy kolejnym rzucie rożnym i świetnej główce Kante gliwicki bramkarz nie miał szans.

W końcówce było nerwowo: starli się Patryk Dziczek i Kante. Obaj dostali po kartce. W doliczonym czasie gry Cartlitos popisał się świetnym podaniem, które na bramkę zamienił Nagy, dobijając gospodarzy.

To pierwsza porażka Piasta w tym sezonie. 

Piast Gliwice – Legia Warszawa 1:3 (0:1)

Bramki: 0:1 Jędrzejczyk (21.), 1:1 Papadopulos (56.), 1:2 Kante (86.), 1:3 Nagy (90.+5)

Piast: Szmatuła – Pietrowski CZ, Czerwiński, Sedlar, Kirkeskov – Mak (80. Hateley), Jodłowiec, Dziczek Ż, Valencia Ż, Felix (46. Konczkowski) – Papadopulos (72. Parzyszek)

Legia: Malarz – Jędrzejczyk, Astiz, Wieteska, Hołownia – Kucharczyk, Mączyński (57. Cafu), Antolić, Żyro (68. Kante Ż), Nagy – Radović (56. Carlitos)

sędziował: Złotek (Lublin).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.