W ostatnich latach wśród miast wojewódzkich najbardziej wyludniły się Łódź i Katowice. Przyczyn jest pewnie wiele, ale na pewno standard życia, oferta kulturalna i sportowa wpływają na decyzję o miejscu zamieszkania - mówi Bohdan Witwicki, organizator Silesia Marathonu, największej imprezy biegowej na Śląsku.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Miasta powinny kreować różne formy aktywności i pomagać organizacjom w rozwoju sportu, bo jest to w ich interesie. Dziś duże miasta wydają miliony na promocję przez sport, bo też sport jest znakomitym nośnikiem pozytywnych emocji. Często zapominają jednak, jaki i do kogo przekaz chcą kierować.

Miasta z dużym potencjałem turystycznym, które odwiedzają goście z zagranicy, chętnie angażują się w wydarzenia o zasięgu światowym, aby przy okazji pokazać w trakcie relacji atrakcje i walory miejsca.

Niestety nadal są miasta, gdzie sport masowy nie może się rozwinąć. Wspieranie sportu, dbałość o zdrowie mieszkańców, to przecież obowiązek gmin i miast. Niestety często sprowadza się to do wizyty prezydenta z szalikiem na stadionie, pozowanie w garniturze na rowerze przy otwarciu nowej ścieki rowerowej czy na starcie biegu ulicznego.

Bohdan Witwicki na Stadionie Śląskim
Bohdan Witwicki na Stadionie Śląskim  arch. Bohdana Witwickiego

Katowice się wyludniają

Duże kontrowersje budzi finansowanie klubów piłkarskich. Niestety zbyt często pod przykrywką środków na promocję miast w sposób zakamuflowany dotuje się kluby, które przyjmą każde środki. Oczywiście i o piłkę trzeba dbać, ale ważne jest, aby nie zapominać o innych formach aktywności.

Dobra promocja miasta przez klubową piłkę staje się mocno kontrowersyjna, gdy miejski klub nie osiąga sukcesów sportowych, a kibice stwarzają wiele okazji, by nie mówić o nich (i mieście) pozytywnie.

Niestety samorządy często wolą dla „świętego spokoju” przeznaczyć na klub piłkarski kolejne kilka milionów złotych, niż wyciągać konsekwencje i podejmować odważne, choć trudne decyzje. Zbyt często liczy się krótkowzroczne spojrzenie i silne lobby różnych grup interesów.

Zapomina się o promocji wewnętrznej w naszym kraju. Żyjemy w czasach, gdy duże miasta wyludniają się. W ostatnich latach wśród miast wojewódzkich najbardziej wyludniły się Łódź i Katowice. Przyczyn jest pewnie wiele, ale na pewno standard życia, oferta kulturalna i sportowa wpływają na decyzję o miejscu zamieszkania. I chcę podkreślić, że kiedy mówię o ofercie sportowej, nie mam na myśli sportu wyczynowego i klubów sportowych.

Doświadczenie procentuje

W siódmej edycji PKO Silesia Marathon ulicami Katowic, Mysłowic i Siemianowic Śląskich pobiegło ponad 4 tys. osób
W siódmej edycji PKO Silesia Marathon ulicami Katowic, Mysłowic i Siemianowic Śląskich pobiegło ponad 4 tys. osób  GRZEGORZ CELEJEWSKI

Jeszcze kilka lat temu najchętniej wybieraną formą ruchu dorosłych Polaków był rower. Dziś według najnowszych badań jest to bieganie. Już co trzecia aktywna osoba biega! W naszym klimacie od listopada do marca ścieżki rowerowe świecą pustkami. Bieganie natomiast to forma ruchu uprawiania bez względu na aurę, bo biegamy zarówno w zimie, po śniegu i na mrozie, jak i w lecie. Silesia Marathon został wyróżniony w plebiscycie na najlepiej zorganizowane duże maratony w Polsce. Zajęliśmy drugie miejsce. Cieszę się, że dysponując chyba najmniejszym budżetem, pokazaliśmy, że można organizować profesjonalne wydarzenia.

Bo liczą się przede wszystkim ludzie – dla nich organizujemy wydarzenie. Dzięki nim zdobyliśmy mnóstwo doświadczenia, które właśnie procentuje.

Na Śląsku, gdzie od kilku lat staram się z grupą pasjonatów przekonywać do wspierania sportu masowego, bywa z tym bardzo różnie. Często to mniejsze miasta są bardziej otwarte na współpracę.

Stadion Śląski docenił biegaczy

Powstały Orliki, miejsca, gdzie dzieci i młodzież spędzają czas na sportowo. Świetny projekt, ale osoby dorosłe również zaczęły w Polsce dbać o siebie i kulturę fizyczną. Tu niestety wciąż jest wiele do zrobienia. Brakuje nam krytych basenów, nie buduje się ścieżek biegowych.

GRZEGORZ CELEJEWSKI

Boom na bieganie jeszcze przed nami. Stwierdzam to także na przykładzie Silesia Marathonu, który od trzech lat rozwija się w tempie ponad 30 procent nowych uczestników rocznie. Uważam, że prawdziwa moda na udział w biegach ulicznych dopiero nas czeka. Udział kilkunastu tysięcy biegaczy w imprezie maratońskiej już nie szokuje. Miastom powinno zależeć na takich liczbach. Turystyka biegowa to już nazwana gałąź przemysłu, o którego rozwój zabiegają nie tylko największe światowe metropolie.

Jeśli pokazujemy pozytywne przykłady, warto wspomnieć również o Stadionie Śląskim. Ubiegłoroczne otwarcie największej tego typu areny nie tylko w Polsce, ale i w tej części Europy „powierzono” nie bez przyczyny biegaczom. To oni, maratończycy, jako pierwsi sportowcy sprawdzili ten obiekt. Taka postawa władz Stadionu pokazała, że ci rozumieją, że stadion to nie tylko teatr, w którym jesteśmy widzami widowiska sportowego. Stadion jest areną, na której możemy być bohaterami – i za to cenię sobie duże wydarzenia biegowe. Niewiele jest dyscyplin sportowych, gdzie ramię w ramię mogą rywalizować amatorzy i wyczynowi sportowcy.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Pitolenie o Szopenie... Mieszkań nie ma, rynek komercyjny - ceny są jak w Warszawie...Nic dziwnego, że ludzie stąd spadają...
    już oceniałe(a)ś
    1
    0