Piast Gliwice fatalnie zaczął wiosenną walkę o utrzymanie. Ostatni w tabeli zawodnicy z Gliwic przegrali w poniedziałek z Jagiellonią Białystok.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Trener Waldemar Fornalik w pierwszym składzie postawił na trzech nowych graczy: Jakuba Czerwińskiego, Toma Hateleya oraz Tomasza Jodłowca. Na ławce z nowych nabytków usiedli bramkarz Frantisek Plach i napastnik Mateusz Szczepaniak.

W pierwszej połowie poniedziałkowego meczu, który zamykał 22 kolejkę Lotto Ekstraklasy, fajerwerków nie było. Co prawda postać Jakuba Czerwińskiego wprowadziła - przynajmniej iluzorycznie - trochę więcej spokoju i pewności do defensywy gliwiczan, ale w ofensywie ilość akcji, nie przekładała się na ich jakość. Z sześciu oddanych na bramkę strzałów, ani jeden nawet w nią nie trafił.

Piłka odbiła się od słupka

Raz gliwiczanie byli jednak bardzo blisko. W 17 minucie obrońca - Martin Konczkowski, ładnie uderzył wybitą po rzucie rożnym piłkę, ale ta odbiła się jedynie od słupka. Chwilę później, prawą stroną wychodził Konstantin Vassiljev, ale źle poprowadził piłkę i zabrał mu ją golkiper gości.

Jagiellonia długo nie zagroziła bramce Jakuba Szmatuły, bo przez pierwsze pół godziny gry, gliwiczanie w defensywie mieli dużo spokoju. W 30 minucie, prosto w Szmatułę uderzył Arvydas Novikovas, a 4 minuty później po składnej akcji obok słupka głową strzelił Karol Świderski.

W 37 minucie, dobry pomysł miał Vassiljev. Mając piłkę jeszcze na własnej połowie, zauważył daleko wysuniętego z bramki Mariusza Pawełka. Uderzył, ale piłka przeleciała ponad poprzeczką.

Jagiellonia strzela po raz drugi

O ile finezyjne strzały gliwiczanom się nie udawały, białostoczanie mieli więcej szczęścia. 5 minut przed gwizdkiem na przerwę, atomowo z narożnika pola karnego uderzył Przemysław Frankowski, piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki. Przed przerwą, „setkę” miał jeszcze Czerwiński, ale z bardzo bliska głową przeniósł piłkę nad bramką.

Po zmianie stron Piast dobrze ruszył, ale „Jaga” szybko zdobyła drugą bramkę. W 55 minucie, świetne podanie z prawej strony wykorzystał strzałem po ziemie Martin Pospisil i goście uciekli „piastunkom” na dwa gole.

Waldemar Fornalik od razu po stracie drugiego gola zmienił Michala Papadopulosa na Mateusza Szczepaniaka. Chwilę później Vassiljeva zastąpił Karol Angielski. Gry Piasta to jednak nie zmieniło. Akcje ofensywne były grane bez pomysłu, pazura i polotu. Piast często rozgrywał piłkę w poprzek boiska, a ze środka pola nie miał kto dograć dobrej piłki na skrzydło czy do napastnika.

Pozostało osiem kolejek

W 79 minucie Piast rozegrał pierwszą chyba akcję po zmianie stron, w której coś się udało. Trzy podania, piłkę dostał w środku Angielski, ale za słabo uderzył na bramkę Pawełka, który pewnie złapał futbolówkę.

Piast przegrał arcyważne dla siebie spotkanie. Do podziału tabeli na pół pozostało osiem kolejek. Jeżeli gliwiczanie nie zaczną wygrywać, w rundzie finałowej sezonu mogą być na straconej pozycji, bo w tym sezonie dzieli się tylko tabela, punkty już nie.

Piast Gliwice – Jagiellonia Białystok 0:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Frankowski (40.), 0:2 Pospisil (55.)

Piast: Szmatuła – Konczkowski, Korun, Czerwiński, Pietrowski – Jodłowiec, Hateley – Badia Ż, Vassiljev (61. Angielski), Valencia (80. Jagiełło) – Papadopulos (56. Szczepaniak)

Jagiellonia: Pawełek - Burliga, Runje, Mitrović, Guilherme - Kwiecień, Romanczuk - Frankowski (85. Wójcicki), Pospisil, Novikovas (68. Lazarević) - Świderski (72. Bezjak)

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Jak mówi nasz kochany kaczor blisko coraz blizej do kochanej II ligi. Przykre ale prawdziwe cale Zabrze bedzie pekalo ze smiechu jezeli awansujemy do II ligi. Wstyd !!!!!!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0