Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Lider Ruchu Autonomii Śląska widzi ważną rolę dla zmodernizowanego „kotła czarownic”. Chce, żeby w 2018 roku odbywały się tam także mecze I ligi.

Paweł Czado: Skąd pomysł na ożywienie Śląskiego?

Jerzy Gorzelik, lider Ruchu Autonomii Śląska: Stadion Śląski to obiekt, który służył śląskiej piłce przez lata i poza meczami reprezentacji gościł także spotkania ligowe i Pucharu Polski, a także te w europejskich pucharach, w których kiedyś śląskie drużyny występowały regularnie. Pewnie wielu z nas, mieszkańców tego regionu i kibiców piłkarskich, ma w pamięci piękne wspomnienia – jeżeli nie własne, to swoich ojców czy dziadków – dotyczące choćby meczów Ruchu Chorzów z Górnikiem Zabrze, w których padały rekordy frekwencji – osiemdziesiąt tysięcy, sto tysięcy...

JAN KOWALSKI

Oczywiście wtedy były inne czasy, inna pojemność stadionu, brak krzesełek. Ale dziś stoimy przed wyzwaniem: stadion, który był modernizowany tak długo i tak olbrzymim wysiłkiem finansowym przede wszystkim mieszkańców województwa śląskiego jako podatników, nie może być – uważam – tylko areną koncertów, sporadycznych meczów towarzyskich pierwszej reprezentacji lub reprezentacji młodzieżowych, bo takie gościły na Śląskim w minionym roku.

Czyli?

– To powinno być także miejsce, gdzie powinniśmy pokazać siłę śląskiego – i zagłębiowskiego – futbolu. Chodzi nawet nie tyle o poziom piłkarski, bo z tym w ostatnich latach niestety bywa nie najlepiej. Ale uważam, że ten region, Górny Śląsk, wciąż jest futbolowym sercem Polski, ponieważ tutaj jest tak naprawdę najwięcej kibiców złaknionych piłkarskich spektakli. Tego dowiedliśmy, gdy jeszcze przed ostatnią fazą modernizacji stadionu Ruch z Górnikiem grały dwukrotnie na Śląskim, gromadząc ponadczterdziestotysięczną publikę. Dlatego teraz możemy postawić sobie ambitny cel: możemy pobić rekord frekwencji na meczu Nice I Ligi. To byłaby wyraźna wiadomość dla Polski: choć nasze kluby ogólnie są w kryzysie, pod względem kibicowskim wciąż jesteśmy najsilniejszym piłkarskim regionem w Polsce. Mam takie przekonanie, że jesteśmy...

Byłby to także ukłon w stronę naszych kibiców – zarówno śląskich, jak i zagłębiowskich – którzy również partycypowali w kosztach modernizacji tego stadionu. A jak wiadomo – Ruch, GKS i Zagłębie to są kluby, które mają kibiców nie tylko w macierzystych miastach, ale w całym województwie – i w jego śląskiej, i nieśląskiej części.

Dlatego myślę, że warto skończyć z pewnym minimalizmem i zacząć stawiać sobie ambitne cele. Tylko wtedy Stadion Śląski spełni ambitne oczekiwania i nadzieje, które są z nim wiązane. Czekaliśmy bardzo długo, aż ten stadion znowu ożyje. Myślę, że po swego rodzaju rozruchu – bo za taki trzeba uznać mecze reprezentacji młodzieżowej w eliminacjach do ME – po marcowym meczu reprezentacji seniorskiej z Koreą Południową czas będzie w maju na wielkie ligowe wydarzenie i sądzę, że województwo śląskie powinno się do tego przyczynić, budując od początku roku atmosferę dla tego wydarzenia.

Słyszałem o nagrodach dla klubów za zachowanie kibiców.

– Tak, proponujemy ustanowienie nagród dla klubu, którego kibice zjawią się w większej liczbie na meczu, oraz za lepszą oprawę. Wiemy, że przyjaźnie z kibicami innych drużyn na pewno będą miały wpływ na frekwencję.

Myślę, że takie nagrody, których przyznanie byłoby oczywiście uwarunkowane zachowaniem bezpieczeństwa na trybunach, mogą wpłynąć na atmosferę dobrej, zdrowej kibicowskiej rywalizacji. Wiemy, że na co dzień między niektórymi klubami miłości nie ma – i to się pewnie nie zmieni – ale to też jest okazja, żeby się sprawdzić – czy potrafimy w ważnych momentach ten topór wojenny zakopać, kiedy chodzi o wyższe cele, o promocję piłki, naszego regionu i naszego stadionu.

Czy Ruch jako gospodarza stać byłoby, żeby te mecze na Śląskim się odbyły? To nie są małe koszty.

– My proponujemy nieodpłatne udostępnienie umowy. Tak jak miało to miejsce w przypadku meczów reprezentacji młodzieżowej. Wtedy województwo zapłaciło 300 tys. zł Śląskiemu Związkowi Piłki Nożnej, któremu zleciło organizację tych spotkań. Mogłoby się to podobnie odbyć w przypadku meczów Ruch ChorzówGKS Katowice i Ruch Chorzów – Zagłębie Sosnowiec. Oczywiście na Ruchu spoczywałaby duża odpowiedzialność za organizację spotkania i duży wysiłek promocyjny. Nie wyobrażam sobie bowiem, że te mecze byłyby tylko... meczami. To musiały być wielkie wydarzenia, które związane byłyby z aktywizacją dzieci i młodzieży, całych rodzin, które trzeba przyciągnąć na ten stadion, by go zapełnić. Sądzę, że województwo i stadion mogą na tym jedynie zyskać, bo sam ekwiwalent reklamowy szedłby tutaj naprawdę w grube miliony. Trudno sobie wyobrazić, by telewizja nie była zainteresowana transmisją właśnie tych dwóch spotkań, myślę, że piłkarsko atrakcyjnych, ale to dzięki oprawie stanowiących kluczowe wydarzenie w skali całego sezonu, jeśli chodzi o Nice I Ligę.

GRZEGORZ CELEJEWSKI

Dodam, że jest czas – jeśli odpowiednio szybko zostaną podjęte rozmowy między województwem, spółką Stadion Śląski i spółką Ruch Chorzów – na rozwinięcie inwencji i wielu pomysłów. Wyobrażam sobie na przykład, że gastronomia podczas meczu Ruchu i Zagłębia może odzwierciedlać zróżnicowanie województwa. W sektorach Ruchu sprzedawany byłby wuszt, a w sektorach Zagłębia – kiełbasa. Żeby było jasne – nie proponuję, żeby kiełbasa była droższa, bo tego dnia wszyscy powinni być równi (uśmiech). Przecież po równi jako podatnicy wszyscy płacili na modernizację stadionu, a teraz płacą na utrzymanie. A warto zaznaczyć, że w projekcie budżetu województwa śląskiego na rok 2018 – nie został on jeszcze uchwalony po uwagach Regionalnej Izby Obrachunkowej – przewidziano ponad 20 mln zł na funkcjonowanie Stadionu Śląskiego. To są duże kwoty i te kwoty powinny po części służyć także kibicom klubów z województwa śląskiego. Jestem podekscytowany, myśląc o tych wydarzeniach, bo to mogą być wielkie dni Stadionu Śląskiego. Mam nadzieję, że kibice naszych klubów staną na wysokości zadania, liczę na wielką mobilizację.

Wszystkim sceptykom mówię, że powinniśmy sobie stawiać ambitne zadania. Owszem, wszyscy zdajemy sobie sprawę z ryzyka: pamiętamy drugi mecz Ruchu z Górnikiem, kiedy doszło do burd. Ale jeżeli to nas będzie onieśmielać, to możemy zadać sobie pytanie: po co ten stadion w ogóle modernizowaliśmy?!

Musimy dojrzewać do takich wydarzeń i musimy się sprawdzać w takich wydarzeniach. Jest świetna okazja. Mam nadzieję, że władze województwa i Stadion Śląski uznają, że to wielka szansa.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.