Karol Angielski, napastnik Piasta Gliwice miał wymarzoną okazję, żeby zapewnić swojej drużynie trzy punkty w meczu z Koroną Kielce (1:1). - Jest mi przykro, że tego nie strzeliłem - mówił po meczu.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piast zakończył rundę jesienną meczem w Kielcach (1:1). – Najgorsze jest to, że to my wyszliśmy na prowadzenie, a Korona goniła wynik. Zdobyliśmy bramkę w końcówce i powinniśmy byli już ten rezultat utrzymać. Mamy doświadczonych zawodników, a ten gol dla kielczan po prostu nie miał prawa się zdarzyć – przyznał napastnik. – Miałem jeszcze szansę jeden na jeden, którą powinienem był wykorzystać. Jest mi przykro, że tego nie strzeliłem... Asysta mnie nie usprawiedliwia. Chcieliśmy grać z kontry i całkiem nieźle nam to wychodziło, czego efektem były strzeleckie szanse: moja czy Macieja Jankowskiego. Skuteczność… Tak jak w poprzednich spotkaniach, ponownie właśnie jej nam zabrakło. Chcąc wygrywać, trzeba umieć wykorzystać nawet tę jedną, jedyną okazję – zaznaczył.

Wolałby grać, niż odpoczywać

– Osobiście żałuję, że ta runda już się kończy. Dopiero co zacząłem pojawiać się na boisku. Bramka i asysta trochę mnie podbudowują oraz zachęcają do dalszej pracy. Teraz wolałbym grać, niż odpoczywać, bo wciąż mam mało występów. Z każdym treningiem i meczem chcę udowadniać, że zasługuję na wyjściową jedenastkę, a nie ławkę rezerwowych – zakończył Angielski.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem