Dąbrowianie wygrali po raz szósty z rzędu i mają najlepszy bilans w lidze. GTK o krok od sprawienia niespodzianki w Gliwicach.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wydawać by się mogło, że po trudnych bojach z Anwilem, Rosą czy Turowem spotkanie z przeżywającymi w tym sezonie duży kryzys (nie tylko sportowy) Czarnymi Słupsk nie będzie aż tak wymagające. Tymczasem gospodarze znów musieli rozgrywać zaciętą końcówkę.

Spotkanie 12. kolejki niemal od początku wymykało się MKS, który nie miał odpowiedzi na świetną skuteczność słupszczan z dystansu (12 celnych trójek zespołu). Przed startem ostatniej odsłony goście mieli 10-punktową przewagę. Końcówka w wykonaniu podopiecznych Jacka Winnickiego była jednak piorunująca. Od stanu 79:83 na niespełna trzy minuty przed zakończeniem spotkania MKS zdobył 8 pkt, jednocześnie nie dając sobie rzucić choćby jednego. Obudził się Witalij Kowalenko, który w czwartej ćwiartce zdobył dziewięć „oczek” (przez 30 minut na jego koncie widniało 0). Nie zawiódł także jeden z liderów drużyny – D.J. Shelton, który uzyskał 17 pkt, 14 zbiórek.

MKS Dąbrowa Górnicza – Czarni Słupsk 87:83 (26:24, 15:24, 19:22, 27:13)

MKS: Shelton 17, Novak 15, Dambrauskas 11, Kowalenko 9, Kucharek 8, Gabiński 7, Broussard 7, Wołoszyn 7, Pamuła 6.

Czarni: Watts 18, Stelmach 13, Artis 12, Seweryn 9, Blaus 9, Wall 7, Brandon 7, Cesnauskis 5.

Bez szczęśliwego rozwiązania za to w gliwickiej hali Łabędy. Choć GTK rozegrał swój najlepszy mecz przed własną publicznością, to przegrał z BM Slam Stalą Ostrów Wielkopolski 83:92. Gliwiczanie jeszcze w ostatniej kwarcie trzykrotnie wychodzili na prowadzenie, ale finisz spotkania należał do brązowych medalistów poprzednich rozgrywek. Po raz kolejny szkoleniowiec gospodarzy Paweł Turkiewicz nie mógł być zadowolony z postawy swoich graczy w defensywie. W każdym z trzech spotkań u siebie GTK pozwalał rywalom rzucać więcej niż 90 pkt. Trudno w takich okolicznościach myśleć o zwycięstwie. Do pozytywów po tym spotkaniu należy zaliczyć powrót po kontuzji Lukasa Palyzy.

GTK Gliwice – BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 83:92 (17:28, 21:23, 30:18, 15:23)

GTK: Hooker 21, Morgan 18, Skibniewski 13, Williams 11, Palyza 8, Salamonik 4, Radwański 4, Pieloch 2, Ratajczak 2, Piechowicz 0.

BM Slam Stal: Skifić 18, Richardson 17, Łapeta 14, Pinkney 10, Johnson 9, Chyliński 6, Majewski 6, Ochońko 5, Kostrzewski 4, Surmacz 3.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem