Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Trener Śląska Jan Urban trochę zaskoczył wyjściowym składem: nie pojawił się w nim Kamil Vacek, czeski pomocnik, którego doskonale pamiętają i poważają w Gliwicach.

Piast powinien prowadzić już w 46. sekundzie. Dobrą akcję przeprowadził Mateusz Mak i wypracował świetną okazję Valencii, ale strzał Ekwadorczyka obronił Jakub Słowik, bramkarz Śląska.

W tym momencie musimy użyć wyświechtanego powiedzenia: „niewykorzystane okazje się mszczą”. Śląsk zrewanżował się najlepiej jak mógł. Już niespełna minutę później po akcji prawą stroną, 20 metrów przed bramką Piasta piłkę dostał Arkadiusz Piech. Przywalił pod poprzeczkę z 20 metrów, nie było co zbierać.

W 9. minucie Piast mógł wyrównać: goście dostali rzut wolny z odległości 30 metrów, Śląsk nawet nie ustawił porządnego muru (był jednoosobowy, a stworzył go Marcin Robak). Konstantin Vassiljev oddał potężny strzał, piłka odbiła się od słupka i wyszła w pole.

Piast na pewno gorszy od Śląska w pierwszej połowie nie był, w dodatku częściej stwarzał groźne sytuacje podbramkowe.

Gliwiczanie wyrównali w 36. minucie. Fatalny błąd popełnił Igors Tarasovs, który próbował odegrać z pierwszej piłki do Słowika, ale nie kopnął piłki czysto. W efekcie przejął ją rozpędzony Michal Papadopulos, który zachował się bardzo przytomnie i w sytuacji sam na sam dopełnił formalności.

To, co zrobił w tamtym momencie Tarasovs, to kryminał, ale nie był to przecież problem Piasta... Papadopulos zdobył w tym sezonie dopiero pierwszego gola... nogą, a ma ich już na koncie siedem! Chwilę później od razu mógł podwyższyć Valencia, po dobrej akcji i centrze Martina Konczkowskiego, ale znowu Słowik był lepszy od Ekwadorczyka.

Druga połowa długo była senna. Kiedy zaczął padać śnieg, w sytuacji sam na sam znalazł się Robak, ale Jakub Szmatuła wybił jego strzał na róg. Zagotowało się po półgodzinie gry, kiedy wracający na własną połowę Aleksandar Sedlar przewrócił Jakuba Koseckiego. Skrzydłowy Śląska (przy okazji wspomnijmy, że wytatuował sobie bardzo ładne listki na szyi) był wściekły, protestował tak gorąco, że wyszedł z tej sytuacji z taką samą karą jak perfidny Serb, czyli żółtą kartką.

Zaraz potem pierwszą groźną sytuację w drugiej połowie przeprowadzili gospodarze i od razu wyszli na prowadzenie. Drugą bramkę w tym meczu tym razem strzałem z bliskiej odległości zdobył Piech, ale główna zasługa jest po stronie Roberta Picha, który w odpowiednim momencie popędził prawą stroną, dostał dobre podanie w tempo i zaraz potem też świetnie zagrał do strzelca.

Piast długo nie był już w stanie odpowiedzieć. Ba, to Śląsk mógł prowadzić wyżej, ale w 79. minucie Robak trafił w poprzeczkę. W 84. minucie gliwiczanie mieli świetną okazję do wyrównania, ale najpierw w ostatniej chwili zablokowany został rezerwowy Karol Angielski, a zaraz potem w idealnej sytuacji przestrzelił kolejny rezerwowy Gerard Badia.

W końcówce Piast dopiął jednak swego. Po centrze z rzutu wolnego Konstantina Vassiljeva świetną główką popisał się Angielski. Młody napastnik przeskoczył Robaka i z ostrego kąta pokonał Słowika. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki. Piękny gol! To pierwsze trafienie Angielskiego dla Piasta w ekstraklasie.

Wściekli piłkarze Śląska ruszyli do ataku i tylko Jakubowi Szmatule gliwiczanie zawdzięczają, że jednak nie przegrali. Bramkarz Piasta znowu świetnie obronił strzał z najbliższej odległości Robaka, a potem, już do końca, ciągle spisywał się bezbłędnie.

Śląsk Wrocław – Piast Gliwice 2:2 (1:1)

Bramki: 1:0 Piech (2.), 1:1 Papadopulos (36.), 2:1 Piech (65.), 2:2 Angielski (87.)

Śląsk: Słowik – Pawelec, Celeban, Tarasovs, Augusto (46. Madej) – Kosecki Ż (86. Śrnić), Chrapek (53. Vacek), Riera, Pich – Piech, Robak

Piast: Szmatuła – Konczkowski, Korun, Hebert, Pietrowski – Valencia (70. Badia), Dziczek Ż (77. Angielski), Sedlar Ż, Vassiljev, Mak – Papadopulos (66. Jankowski)

Sędziował: Sulikowski (Gdańsk); widzów: 5645.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.