Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gliwiczanie kolejny mecz ligowy rozegrają na wyjeździe w sobotę. Początek o godz. 15.30

Paweł Czado: Ostatnio mieliście trzy mecze z rzędu bez porażki. To dobry prognostyk?

Waldemar Fornalik: – Niezły. Na pewno chcielibyśmy wygrać, bo samym „nieprzegrywaniem” nie poprawiamy pozycji w tabeli aż tak. Morale zespołu jest dobre, bo nie przegrywamy, ale wszyscy mamy chęć zwycięstwa i dopisywania trzech punktów. Wierzę, że we Wrocławiu też będzie widać, że chcemy ten mecz wygrać.

Po meczu z Lechem był pan bardziej zadowolony czy niezadowolony? Z jednej strony postawiliście się drużynie, która marzy o mistrzostwie, z drugiej to poznaniacy w tym meczu bardziej grali w piłkę. Zgodzi się pan z tą opinią?

– Zgodzę się, zgodzę... Zabrakło nam argumentów, żeby tego Lecha bardziej postraszyć, doprowadzić do sytuacji, z których zdobywa się bramki. Z drugiej strony we wcześniejszych meczach Lech nie wygrywał, ale stwarzał bardzo dużo sytuacji, a w meczu z nami tych sytuacji miał mniej.

Kamil Vacek, były piłkarz Piasta, a dziś Śląska to zawodnik, któremu trzeba poświęcić więcej uwagi?

– Śląsk na pewno ma atuty: także Marcin Robak, bardzo dobry strzelec, Arek Piech, który jest groźnym napastnikiem czy Pich albo Chrapek. To zawodnicy, którzy mają za sobą wiele spotkań w ekstraklasie i to na odpowiednim poziomie.

Przed wami ciężki tydzień. Zaraz mecz ze Śląskiem, a już we wtorek z Legią. W następny weekend mecz z Koroną. Może być tak, że niektórzy piłkarze zagrają ze Śląskiem, a już nie z Legią albo odwrotnie?

– Biorę pod uwagę, kto grał z Lechem. Może być tak, że w porównaniu z meczem z poznaniakami jakieś zmiany będą – pod kątem przeciwnika, pod kątem potrzeb jakie mamy.

Edgar Valencia to piłkarz, który ma niecodzienne parametry i sposób gry jak na polską ligę. Ekwadorczyk dostaje u pana szanse, ale ostatnio nie zagrał w podstawowym składzie Piasta, wszedł dopiero w końcówce.

– Tak jak mówiłem: nie da się jedną jedenastką ograć wszystkich spotkań. To już koniec roku, ci zawodnicy mają ileś w nogach i muszą być zmiany, szansę muszą dostać ludzie po prostu bardziej wypoczęci. Taka jest prawda.

Czy Karol Angielski, który z Lechem wszedł za Michala Papadopulosa, może „odpalić” w najbliższym czasie?

– Jak najbardziej. Nie przekreślany żadnego zawodnika z tej kadry. Przyjdzie ostatni tegoroczny mecz i wtedy dokonamy gruntownej analizy odnośnie przydatności i przyszłości.

Mówi pan o analizie i przyszłości. Będzie pan myślał o kilku transferach?

– Zdecydowanie tak! Potrzebujemy wzmocnień, choć nie będę na razie mówił, na jakich pozycjach...

A już miałem pana o to spytać (uśmiech).

– Na pewno chodzi o trzech, czterech zawodników. W tej chwili wolałbym nie wskazywać naszych słabszych punktów. Ktoś, kto uważnie obserwuje Piasta, może się domyślić, jakie mamy potrzeby.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.