Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Górnik Zabrze wrócił na pozycję lidera Ekstraklasy dzięki trzem punktom zdobytym w spotkaniu z Jagiellonią Białystok (3:1). – Wygrał zespół, który pierwszy stracił gola. To zawsze ma ogromną wartość, a wyczytałem, że kiedy Jagiellonia trafiała do siatki, to najczęściej wygrywała, a w najgorszym wypadku remisowała. Kilka miesięcy temu to my prowadziliśmy w Białymstoku, by stracić dwa gole z rzutów karnych. Teraz to się odwróciło. Czyli zespół wyciąga wnioski, rozwija się i ma mocną psychikę. Nie muszę mówić, że podobał mi się Angulo, bo do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Jako były obrońca muszę też podkreślić coraz solidniejszą grę Górnika w defensywie. Od meczu z Koroną trochę czasu już minęło, Górnik nie traci więcej niż jednej bramki na mecz, a tylko w ostatnich trzech meczach grał z Lechem, Legią i Jagiellonią. Każda z tych drużyn ma bardzo silny atak, to medaliści mistrzostw Polski, uczestnicy europejskich pucharów – zaznacza Anczok, mistrz olimpijski z Monachium. 

Zygmunt Anczok. Jubileuszowa gala z okazji 65-lecia Górnika Zabrze.Zygmunt Anczok. Jubileuszowa gala z okazji 65-lecia Górnika Zabrze. Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl Agencja Wyborcza.pl

Piękny widok na tabelę Ekstraklasy

Górnik nie ma czasu na odpoczynek. Już we wtorek zabrzanie zagrają z Chojniczanką (godz. 18) o awans do półfinału Pucharu Polski. Natomiast w niedzielę śląski zespół czeka ligowy mecz z Wisłą.

– Nie widzę po chłopakach większego zmęczenia. Powiem więcej, im dłużej trwa mecz, tym wyglądają lepiej. Cały czas się zastanawiam, jak wyglądałaby końcówka w Warszawie, gdyby nie druga kilkunastominutowa przerwa w drugiej połowie. Dobrze, że nie ma już przerw na kadrę, bo chyba jednak wybijała zespół z pewnego rytmu. Szczególnie że w każdej z reprezentacji pracuje się inaczej, jedni grali, inni tylko trenowali, piłkarze wracają z takich wyjazdów nieco rozkojarzeni. Teraz spędzili ze sobą tydzień i było to widać. Po wyniku 3:1 w Chojnicach trener pewnie 3-4 piłkarzom da odpocząć. Chodzi o to, by awansować do półfinału bez urazów, grając nieco bardziej… ekonomicznie, o ile Górnik to potrafi. Już czekam na ligowy mecz w Krakowie. Mamy w tym roku silnych rywali, ale trzeba iść za ciosem. Widok na ligową tabelę jest naprawdę piękny. Nie mam nic przeciwko temu, by taki stan trwał i trwał... – podkreśla.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.