Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piast przed tym spotkaniem został solidnie wzmocniony piłkarzami wracającymi po kontuzjach. W pierwszym składzie gospodarzy wybiegł Konstantin Vassiljev, a w drugiej połowie na murawie pojawił się Sasa Żivec. 

W pierwszej połowie Piast stworzył sobie zdecydowanie więcej okazji do strzelenia gola. Bardzo aktywny był Martin Koczkowski, który często włączał się do akcji ofensywnych i zagrywał niezłe piłki w pole karne. 

Jednak to „pasy” mogły otworzyć wynik spotkania. W 20. minucie po ładnej, zespołowej akcji prawą stroną uciekł Mateusz Szczepaniak i mocno wrzucił na głowę Krzysztofa Piątka, ale piłka przeleciała nad poprzeczką bramki Jakuba Szmatuły. Przed przerwą sytuację miał jeszcze Szczepaniak, ale będąc tyłem do bramki, za lekko zagrał głową. 

Gliwiczanie byli dużo konkretniejsi. W 26. minucie świetną akcję Piasta zepsuł Maciej Jankowski, który ustawiony 16 metrów od bramki, zamiast strzelać, przepuścił podanie Joela Valencii pod nogami. Rzecz w tym, że nikt za nim nie stał. 

Później gra była dość wyrównana. Ofensywa Piasta uaktywniła się w ostatnich minutach przed gwizdkiem na przerwę. W 42. minucie bardzo mocno z 16. metra uderzył wracający po kontuzji Konstantin Vassiljev, ale jego strzał odbili obrońcy. Minutę później po podaniu Konczkowskiego, zbyt lekko wolejem uderzył Martin Bukata. 

Na drugą połowę bardziej zmobilizowani wyszli krakowianie i to oni szybko mogli ustawić sobie mecz pod swoje dyktando. Swoje sytuacje zmarnował jednak dwukrotnie pozostawiony sam sobie Szczepaniak – za pierwszym razem w polu karnym z niewielkiego kąta nie trafił w bramkę, a za drugim jego strzał zza „szesnastki” zatrzymał Szmatuła. 

Sytuacje Cracovii przebudziły gospodarzy i mogli oni szybko odpowiedzieć. Z głębi pola z wolnego dośrodkowywał Vassiljev, ale wbiegający na jego podanie Aleksandar Sedlar głową podał piłkę bramkarzowi. Chwilę później mocno uderzył Jankowski, ale z jego strzałem na raty poradził sobie Grzegorz Sandomierski. 

Ataki Piasta przyniosły skutek w 63. minucie. Zza pola karnego strzelał Vassiljev, a zablokowana przez obrońców piłka odbiła się na prawe skrzydło. Dobiegł do niej Konczkowski i wrzucił kolejną świetną piłkę w tym meczu. Tym razem wykorzystał to Jankowski, który w polu karnym wyskoczył najwyżej i głową umieścił piłkę w bramce, zdobywając swojego pierwszego gola w tym sezonie. 

Prowadzący Piast miał mecz pod kontrolą, ale jak to często bywa przy jednobramkowym prowadzeniu, końcówka należała do Cracovii. Gliwiczanie mieli sporo szczęścia. W 83. minucie z prawej strony rzut wolny wykonywał Szymon Drewniak. Wrzuconą przez niego w pole karne piłkę głową musnął Piotr Malarczyk, a piłka trafiła w słupek. 

Gliwiczanie bronili się już w zasadzie do końca meczu i dowieźli wynik do końca. 

Piast Gliwice – Cracovia 1:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Jankowski (63.)

Piast: Szmatuła – Konczkowski, Korun, Hebert, Rugasević – Bukata Ż, Sedlar – Mak, Vassiljev (85. Dziczek), Valencia (71. Zivec) – Jankowski 

Cracovia: Sandomierski – Fink, Malarczyk (88. Steblecki), Helik, Pestka – Drewniak, Deja – Wójcicki (77. Zenjov), Szczepaniak (87. Dytiatjew), Hernandez – Piątek 

Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz); widzów: 4268

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.