Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pierwszego z rywali nie trzeba szerzej przedstawiać. Drużyna ze stolicy Tatarstanu to pięciokrotny triumfator Ligi Mistrzów, który rządzi na Starym Kontynencie nieprzerwanie od trzech lat. Rosyjski gwiazdozbiór tworzą gracze wybitni, jak uznawany za najlepszego siatkarza na świecie Kubańczyk Wilfredo Leon, znakomity Amerykanin Matthew Anderson oraz topowi reprezentanci Sbornej: Maksim Michajłow, Aleksiej Wierbow czy Aleksander Butko. Przed tym sezonem do zespołu Władymira Alekny dołączył znany z występów w Jastrzębskim Węglu Igor Yudin.

Zespół mistrza Niemiec to solidny europejski team, który dwa lata temu pod wodzą obecnego szkoleniowca JW Marka Lebedewa sięgnął w Berlinie po historyczny brązowy medal Ligi Mistrzów. W 2016 roku drużyna z Berlina wywalczyła inne europejskie trofeum, a mianowicie Puchar CEV. Od tego sezonu szkoleniowcem berlińczyków jest Australijczyk Luke Reynolds, który w minionym sezonie pracował w śląskim klubie jako trener przygotowania motorycznego. W drużynie tej przed laty występował Salvador Hidalgo Oliva, który zresztą mieszka na stałe w stolicy Niemiec nieprzerwanie od 10 lat.

Perfekcyjne losowanie

Najmniej utytułowaną drużyną w grupie D jest ekipa francuska. W jej składzie próżno szukać wielkich nazwisk. Na czoło wybija się zdolny reprezentant Francji Barthélémy Chinenyeze oraz znany z występów w PlusLidze hiszpański rozgrywający Miguel Angel De Amo.

– Jest to grupa, z której realnie można awansować, i taki też sobie stawiamy cel. Zarówno z zespołem niemieckim, jak i francuskim możemy podjąć równorzędną walkę, a w przypadku Zenitu będziemy mogli sprawdzić się na tle najlepszej drużyny w Europie w ostatnich latach. Cieszę się, że taki siatkarski potentat zawita do Jastrzębia-Zdroju. Wierzę, że rozgrywki grupowe zakończymy szczęśliwie i zdołamy wyjść z grupy – mówi Adam Gorol, prezes Jastrzębskiego Węgla.

W podobnym tonie wypowiada się szkoleniowiec Mark Lebedew. – Jestem podekscytowany wynikiem losowania. Jest to perfekcyjna grupa dla nas. Po pierwsze, będziemy mogli gościć w naszej hali najlepszych siatkarzy na świecie. Po drugie, gra przeciwko Berlinowi również będzie wyjątkowa ze względu na relacje i kontakty łączące nas z tym klubem. Zespół z Tuluzy to też dobra firma. Podsumowując, jest to grupa atrakcyjna, ekscytująca i taka, z której można wyjść – uważa trener Jastrzębskiego Węgla.

Terminy spotkań nie zostały jeszcze ustalone. Na ten moment wiadomo tylko, że pierwszy mecz grupowy JW rozegra u siebie 5 grudnia z Berlin Recycyling Volleys.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.