Kiedy z cudactwa robi się atrakcję, zawsze zapiera mi dech.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wiadomo, że prędzej czy później system ESA 37 runie. Wszystko dlatego, że za jego wykluciem się stoi od początku błędne założenie: uatrakcyjnienie rozgrywek i podniesienie ich poziomu. Oczywiście tak naprawdę chodziło o to, żeby rozgrywki przynosiły więcej pieniędzy.

Krytykuję konsekwentnie i niezmiennie ten system od grudnia 2012 roku, zanim został wcielony w życie (pozdrawiam wszystkich z podobnym stażem). Mnie zawsze wydawało się, że od podnoszenia poziomu jest szkolenie, coraz lepsza metodyka i metodologia treningu. System zawsze powinien być – wyłącznie – od jak najsprawiedliwszych rozstrzygnięć. Czy może być coś sprawiedliwszego od meczu i rewanżu? W prostocie siła! Kuglarskie w założeniu rozgrywki ESA 37 były niesprawiedliwe i – nie boję się użyć tego słowa – durne. Wstydzę się, że w historii polskiej ligi zaistniał taki epizod.

Uatrakcyjnianie regulaminu na siłę to zawsze poważny błąd. Regulamin jest jedynie od tego, żeby w możliwie jak najsprawiedliwszy sposób wyłonić mistrza Polski.

Uatrakcyjnianie regulaminu na siłę przez ludzi, którzy formatują go w mechanizm mający mnóstwo dziur, kończy się farsą: pamiętacie sposób, w jaki spadło Podbeskidzie? 

Rozśmiesza mnie niezmiennie, kiedy słyszę, że dzięki temu formatowi rozgrywa się więcej meczów. Nie trzeba wcale zmieniać istoty regulaminu, żeby tych meczów więcej było. Liga 18-zespołowa daje taką możliwość.

Z decyzyjnych ust usłyszałem ostatnio poparcie dla ligi 18-zespołowej. Cieszę się, bo uważam, że Polska to na tyle duży kraj, że jej najważniejsze rozgrywki piłkarskie powinny działać właśnie w takim formacie.

Ostatni raz przydarzyło się to jeszcze w zeszłym wieku, 20 lat temu – w sezonie 1997/98. Potem by pokazać, że coś się robi, w sezonie 2001/02 wprowadzono kuriozalną ekstraklasę dwugrupową (powodowało to, że przez cały sezon można było nie zagrać z którymś z rywali), a sezonach 2003/04 i 2004/05 liga przypominała kadłubową – była ledwie 14-zespołowa. Od sezonu 2013/14 gramy nieszczęsnym systemem ESA 37.

18-zespołowa liga w zeszłym wieku toczyła się jeszcze na rozwalających się lub rozwalonych stadionach, w czasach powszechnej futbolowej korupcji. Teraz aren nie musimy się wstydzić, a nawet jeśli istnieje korupcja, to już nie jako system. Jest mi całkowicie obojętne, czy ludzie odpowiedzialni za to, co działo się w polską ligą w ostatnich latach, poniosą jakieś konsekwencje. Najważniejsze, żeby system ESA 37 wsadzić do beczki i spuścić do szamba.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem