Zabrzanie byli dziś lepszą drużyną, wykorzystali swoje sytuacje - przyznał po meczu Nenad Bjelica.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Górnik wygrał z Lechem 3:1. Marcin Brosz, szkoleniowiec Górnika po meczu był oczywiście w świetnym humorze. – Cieszymy się strasznie, że po piętnastu spotkaniach zajmujemy tak dobrą pozycję w lidze. Wiemy jednak, że to dopiero połowa drogi. Dużo pracy przed nami. Wiele elementów dzisiaj szwankowało. Było to widać zwłaszcza przy dobrym wyszkoleniu piłkarzy Lecha. Kiedy narzucamy takie tempo, zdarzają się momenty, w których musimy trochę poszanować piłkę, dłużej utrzymać się przy niej. Na szczęście zachowywaliśmy się inaczej niż w meczu z Koroną. Niektóre sytuacje dzisiaj rozwiązywaliśmy lepiej. Bardzo dobrą zmianę dał Maciek Ambrosiewicz, uporządkował środek pola. Wraz z Matuszkiem i Żurkowskim przejął kontrolę w tej sferze boiska. Właśnie dzięki temu wygraliśmy spotkanie. To był newralgiczny moment. 

Dobra postawa w lidze sprawia, że drzwi do reprezentacji dla naszych zawodników są otwarte. To duży splendor dla Górnika. Gdy rozwijają się zawodnicy, tak naprawdę rozwija się cały klub – podkreślił Brosz.

– Górnik wygrał mecz w pierwszej połowie. Straciliśmy wtedy dwie bramki, brakowało koncentracji w tych sytuacjach. W drugiej połowie dużo ryzykowaliśmy, mieliśmy dobre okazje, ale straciliśmy trzecią bramkę. Do końca jednak walczyliśmy. Przegraliśmy z drużyną, która od dawna jest w wysokiej formie. Nie jestem zaskoczony ich postawą – Górnik gra bardzo dobrą piłkę, są bardzo agresywni na boisku – przyznał z kolei Bjelica

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem