Bardzo chciałbym, żeby Górny Śląsk znowu kiedyś kojarzył się z potężną piłką nożną. Nad tym pracują trenerzy i piłkarze, a jedyne, co możemy zrobić my, ludzie z boku, to walczyć, żeby pamiętać o dniach chwały - kiedy fusbal był wizytówką naszego regionu.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dni chwały trwały wiele lat, ale zdumiewające jest, jak bardzo ulotne są ludzkie wspomnienia. Poza tym lata lecą i czasy, kiedy śląskich sukcesów nikt z nas nie przeżył, wydają się wcale nie tak odległe. Dlatego warto popierać wszelkie inicjatywy, które złote lata starają się zachować we wdzięcznej pamięci.

Na interesujący pomysł wpadł w Chorzowie Grzegorz Joszko, badacz dziejów niebieskich i autor strony internetowej historiaruchu.pl. Jako mieszkaniec tego miasta zgłosił niecodzienny projekt, który mógłby być finansowany z publicznych pieniędzy, a realizowany przez urząd miasta w ramach budżetu obywatelskiego.

To wniosek pod hasłem „Historia Ruchu Chorzów – tablice informacyjne oraz strona z wirtualnym spacerem”. Został on już pozytywnie zatwierdzony przez komisję ds. opracowania propozycji zadań realizowanych w ramach 5. edycji Budżetu Obywatelskiego Chorzowa.

Wiadomo, że wszyscy w tym mieście są dumni z Ruchu – tak naprawdę to dzięki temu klubowi, Stadionowi Śląskiemu i wesołemu miasteczku przeciętni Polacy wiedzą, że takie miasto w ogóle istnieje i gdzie się znajduje. Ale często jest tak, że jedynym miejscem, które kojarzą dziś z Ruchem sami mieszkańcy Chorzowa, jest tylko stadion przy ul. Cichej. Z jednej strony trudno się dziwić, z drugiej to niewiedza wręcz zatrważająca. Żeby być dumnym z przeszłości, trzeba mieć o niej pojęcie.

– Chciałbym, żeby taki szlak uświadamiał ludziom wyjątkowo bogatą historię Ruchu. Uważam, że dobrym pomysłem byłoby ustawienie tablic informacyjnych przedstawiających najważniejsze wydarzenia, miejsca i osoby mające związek z historią tego wspaniałego klubu. Tablice stanęłyby w miejscach, gdzie odbył się choćby pierwszy mecz (przy ul. Wrocławskiej), gdzie miała miejsce pierwsza siedziba (przy ul. 16 Lipca), gdzie był pierwszy stadion (na Kalinie), gdzie w niedalekiej odległości od siebie mieszkali zasłużeni przedwojenni piłkarze (Wodarz, Peterek, Koenig i in.) – mówi Joszko.

Czy nie byłoby wspaniałe, gdyby ojciec zabrał swojego bajtla na spacer i wiedząc, gdzie iść, pokazał mu te wszystkie miejsca? Czyż uświadomienie sobie, że żyjemy często dokładnie w tych samych miejscach, które kiedyś były świadkami niezwykłych historii, nie jest dojmujące?

Warto dodać, że projekt Joszki zakłada powstanie także strony internetowej pozwalającej wirtualnie obejrzeć te miejsca.

Na razie trwa zbieranie głosów. Jeśli któryś z czytelników jest zameldowany w Chorzowie lub w nim pracuje, może zagłosować na ten projekt. Moim zdaniem warto.

PS Chciałbym, żeby coś takiego powstało także o innych śląskich klubach w innych śląskich miastach.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem