Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O talencie Wieteski wiadomo od kilku lat. W ekstraklasie, w barwach Legii Warszawa, debiutował, mając zaledwie 17 lat, w lipcu 2014 roku. Zagrał wtedy od pierwszej minuty, tworząc parę stoperów z Dossą Juniorem. Potem jednak nie potrafił się w Warszawie przebić, konkurencja była ogromna. Grał w trzecioligowych rezerwach Legii, w Dolcanie Ząbki, podczas ostatniej przerwy zimowej trafił do I-ligowego Chrobrego. W Głogowie spisywał się bardzo dobrze, a sztab Marcina Brosza miał go na oku. Trenerzy Górnika doskonale wiedzieli, co potrafi, i kiedy nadarzyła się okazja – ściągnęli piłkarza do Zabrza. Okazało się, że to strzał w dziesiątkę.

Paweł Czado: Jak się czuje warszawiak w Zabrzu?

Mateusz Wieteska: Nie jestem typowym warszawiakiem. Jestem spod Warszawy, z Grodziska Mazowieckiego. A w Zabrzu zostałem bardzo dobrze przyjęty. W szatni nie było tak, że „ooo, przyjechał warszawiak, więc trzeba go ustawić”. Nie, absolutnie! Atmosfera w zespole była i jest wyśmienita. Nie mogę narzekać.

Wiem, że przed przyjściem do Górnika bardzo dobrze spisywał się pan w I lidze, w Chrobrym Głogów. Ale czy można było się spodziewać, że po przyjściu będzie pan od razu grał w podstawowym składzie? To dla pana zaskoczenie?

– Ciężko pracowałem; po pierwsze – żeby znaleźć się w klubie ekstraklasowym, po drugie – żeby trafić do pierwszej jedenastki. Cieszę się, że mogłem pokazać, co potrafię, cieszę się, że trener Marcin Brosz dał mi szansę gry od pierwszej do dziewięćdziesiątej minuty. Staram mu się odwdzięczać jak najlepiej na boisku. Uważam, że na razie trener może być ze mnie zadowolony.

Rozmawia pan ze sztabem o swojej roli na boisku? Korygujecie ewentualne błędy na bieżąco?

– Mamy indywidualne odprawy, analizujemy mecze i nasze poruszanie się na boisku. Czasem słyszę, że to albo tamto mogłem zrobić lepiej, ruszyć dwa kroki w tę stronę albo dwa kroki w tamtą. Rozmawiamy po każdym meczu i zawsze są jakieś błędy, bo przecież trudno ich uniknąć i zagrać idealnie. Na każdym treningu pracujemy właśnie po to, żeby tych błędów było jak najmniej.

Gra pan dobrze w defensywie, ale jednocześnie strzelił pan jesienią cztery gole w lidze dla Górnika – w meczach z Wisłą Płock, Śląskiem Wrocław, Pogonią Szczecin i Zagłębiem Lubin. To trzeci wynik pod względem skuteczności w zespole po Igorze Angulo i Damianie Kądziorze. Przypadek?

– Trochę zostało mi nawyków z piłki młodzieżowej, wtedy więcej grałem bliżej bramki przeciwnika, często na pozycji numer 9 i 10, w środku pola grałem właściwie wszędzie. Jakiś czas temu zostałem przesunięty na środek obrony, ale ciągle chcę strzelać bramki i także w ten sposób pomagać zespołowi, w którym gram. Chcę jak najlepiej wywiązywać się także z zadań ofensywnych. Kiedy wbiegam na rzut rożny, to wiem, że to jest jakiś mój atut (uśmiech).

No tak, rogi to mocna strona Górnika. Rozmawiacie z Rafałem Kurzawą o tym, jak ma centrować?

– Oczywiście mamy pewne schematy i ćwiczymy je na treningach. Rafał bije doskonale stałe fragmenty i wcale nie muszę mu mówić, gdzie ma rzucić piłkę, bo sam doskonale wie, jak to zrobić najlepiej. Dobrze wie, jaką piłkę lubi piłkarz, do którego chce zagrać, i jak tę piłkę kopnąć. Żadnych podpowiedzi mu nie muszę dawać (uśmiech).

Niektórzy obawiają się, że w Górniku nie pogra pan już zbyt długo. Legia może skorzystać z zapisu w kontrakcie dotyczącym pierwokupu i ściągnąć z powrotem do siebie.

– Koncentruję się na teraźniejszości, nie zastanawiam się, czy i kiedy jaką ofertę mógłbym dostać. Dla mnie w tej chwili najważniejszy jest Górnik, chcemy z kolegami podtrzymać obecną dobrą passę. Na tym się skupiam.

Górnik spisuje się wspaniale, dla niektórych powyżej oczekiwań. Na co was stać w tym sezonie?

– Chcemy walczyć o najwyższe cele. Nie kalkulujemy, że teraz mamy drugie miejsce w tabeli, 23 punkty i..

Ale z drugiej strony wiecie o tym doskonale (uśmiech).

–...i trudno, żeby było inaczej. Wiadomo: każdy z nas spojrzy w tabelę i sprawdzi, gdzie znajduje się Górnik. Ale my nie koncentrujemy się na spoglądaniu w tabelę. Chcemy wygrywać, zdobywać punkty. A co przyniesie koniec sezonu – zobaczymy. Wszystko jest w naszych nogach.

Mateusz Wieteska

ur. 11 lutego 1997 roku w Warszawie

kluby: Pogoń Grodzisk Mazowiecki (do 2010), Legia Warszawa (2010-15), Dolcan Ząbki (2015), Legia Warszawa (2016), Chrobry Głogów (2017), Górnik Zabrze (od 2017). Z Legią mistrz Polski w sezonie 2016/17 (jesienią rozegrał dwa mecze ligowe).

Górnik Zabrze rozegrał wczoraj pierwszy mecz ćwierćfinału Pucharu Polski z Chojniczanką. Mecz w Chojnicach zakończył się po zamknięciu tego numeru „Wyborczej”

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.