Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ruch przeżywa obecnie bodaj najbardziej burzliwy czas w prawie stuletniej historii klubu. To zdanie dotyczy przede wszystkim organizacji klubu i długów, które ciążą dziś na czternastokrotnym mistrzu Polski.

Biedniej w przeszłości już bywało. Chociażby na początku XXI wieku, po kolejnym spadku z ligi. Nieżyjący już trener Jerzy Wyrobek opowiadał nam, że brakowało wtedy na wszystko. Spotkania w pokoju trenerów odbywały się przy zapalonej świeczce, a masażysta wybiegał na boisko – żeby pomóc kontuzjowanemu piłkarzowi – z torbą, w której znajdowały się butelka wody mineralnej i plaster.

Komornicy paraliżowali pracę

Obecnie z bieżącymi finansami ma być lepiej. Prezes Janusz Paterman zapewnia, że pensje i premie płaci w terminie. Ostatnio wydatków było więcej, bo też Ruch w końcu zaczął prezentować się niczym zespół, a nie zlepek przypadkowych piłkarzy.

Łukasz Surma i Janusz PatermanŁukasz Surma i Janusz Paterman JAN KOWALSKI

Dwa kolejne zwycięstwa – z Pogonią Siedlce i Miedzią Legnica – dały nadzieję, że Ruch włączy się do skutecznej walki o utrzymanie w pierwszej lidze. Niebiescy w końcu uporali się z pięcioma ujemnymi punktami, z którymi zaczynali sezon. To była kara za długi z minionych lat...

I to właśnie długi są obecnie największym balastem Ruchu. Paterman mówił, że w chwili objęcia przez niego klubowych sterów nie było dnia, żeby nie zgłaszały się do niego lub klubu firmy i osoby, które oczekiwały od niebieskich pieniędzy. Mnożyły się faktury do zapłaty. Narastały odsetki od kolejnych pożyczek. To było błędne koło, które napędzały kolejne zajęcia komornicze – skutecznie paraliżujące codzienną pracę.

Jak zachowa się miasto?

Powolny upadek klubu udało się zatrzymać dzięki wprowadzeniu planu restrukturyzacji spółki. Kolejny etapem naprawy finansów będzie układ wierzycielski. Układ ma określić sposób spłaty zadłużenia chorzowskiej spółki. Przede wszystkim czas, w jakim będzie przebiegał ten proces, oraz wysokość i liczbę rat. Wierzycieli Ruchu jest ponad setka, ale liczących się graczy jest kilku.

Numer jeden to miasto, które nie tak dawno ratowało klub, przelewając na jego konto 18 mln zł pożyczki. Swoje chce również odzyskać Aleksander Kurczyk, czyli były przewodniczący Rady Nadzorczej oraz pełniący obowiązki prezesa. Ważnym graczem może się również okazać firma, która dysponuje roszczeniami Dariusza S. – byłego prezesa klubu, który obecnie przebywa w areszcie w związku ze sprawą korupcyjną. Wystarczy, że jeden podmiot wyłamie się z układu, i nad Ruchem znowu zawiśnie widmo komornika.

Za wcześnie na szczegóły

O tym, że wcale nie musi być tak, że wszyscy podadzą niebieskim rękę, świadczy wypowiedź Piotra Małeckiego, prezesa Centrum Przedsiębiorczości – miejskiej spółki, która firmowała pożyczkę dla klubu (do spłaty jest wciąż około 12 mln zł). – W tej chwili nie ma mowy o spłacie jakichkolwiek rat. Jest proces windykacyjny. Spółka wystąpiła o klauzulę wykonalności do sądu. Zostało wszczęte postępowanie restrukturyzacyjne. Składamy własną propozycję układową do sądu. Na radzie wierzycieli będziemy głosowali za lub przeciw układowi. Będziemy starać się odzyskać tyle pieniędzy, na ile pozwolą warunki – mówił podczas ostatniej sesji rady miasta Małecki. 

Andrzej Kotala, prezydent Chorzowa Andrzej Kotala, prezydent Chorzowa  KAMILA KOTUSZ

Kiedy odbędzie się wspomniana „rada wierzycieli”? – Początkowo mówiło się o październiku, ale teraz bardziej realny wydaje się być termin listopadowy – mówi Karolina Skórka. Rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Chorzowie zaznacza jednak, że to nie miasto, a klub ustali termin. Słowa Małeckiego – bądź co bądź przedstawiciela miejskiej spółki – oznaczają, że miasto wcale nie musi być pobłażliwe dla finansowych słabości Ruchu. – Zarówno miasto, jak i Centrum Przedsiębiorczości będą głosowały w czasie rady wierzycieli w interesie finansów publicznych. A co to będzie oznaczało, to jeszcze zobaczymy – podkreśla Skórka. – Na razie za wcześnie, żeby mówić o szczegółach propozycji układowej. Toczą się rozmowy, które pozwolą wypracować ostateczną wersję – kończy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.