Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piłkarze z Gliwic przeszli testy sprawnościowe. Na hali przy ulicy Jasnej trenerzy badali szybkość oraz wydolność zawodników. – To były standardowe testy, z których trener Waldemar Fornalik i sztab szkoleniowy czerpie najwięcej informacji. To były testy, które nie ingerują w mikrocykl, więc można je przeprowadzić w dowolnym momencie sezonu – powiedział drugi trener Tomasz Fornalik.

Szybkość zawodników sprawdzono podczas biegu na odcinku 30 m. Natomiast test wydolności został przeprowadzony na rowerze stacjonarnym. – Testy pokażą poziom wytrenowania zawodników oraz wskażą rezerwy i kierunek, w którym można pójść, aby osiągać jeszcze lepsze efekty. Jest to szerokie spektrum wiedzy, które wykorzystamy bezpośrednio do przygotowania do kolejnych ligowych spotkań – dodał Fornalik..

W środę po południu gliwiczanie udali się na krótkie trzydniowe zgrupowanie do Kamienia. – Będziemy pracować nad wszystkimi elementami, których drużyna jeszcze potrzebuje. Skupimy się na zgraniu, poprawie motoryki i elementów taktycznych, które do tej pory szwankowały. Jednocześnie będziemy się starali wzmocnić te rzeczy, które są dobre – przyznał asystent Waldemara Fornalika.

Oprócz zawodników pierwszego zespołu testy sprawnościowe przeszli także zawodnicy młodzieżowej drużyny Piasta, która na co dzień występuje w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów. Maciej Borycka, Sebastian Pociecha i Adam Tymiński pojechali także na zgrupowanie do Kamienia.

Powrót Bukaty

Dobrą informacją dla sztabu szkoleniowego Piasta jest fakt, że do zdrowia powrócili Mateusz Mak oraz Martin Bukata. – Obaj są gotowi do treningu i jadą z nami na zgrupowanie jako zdrowi zawodnicy – zaznaczył Tomasz Fornalik. – Dopiero teraz wchodzę na stuprocentowe obciążenia. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku i będę w pełni gotowy do następnego meczu – powiedział Słowak.

Pomocnik Niebiesko-Czerwonych doznał urazu 19 sierpnia podczas spotkania z Koroną Kielce. Od tamtego czasu powoli wracał do pełnej sprawności. – Pierwsze dni chodziłem o kulach. Nie mogłem za bardzo nic zrobić. Miałem ortezę i musiałem czekać, aż noga się zagoi. Po tygodniu zacząłem pracę z naszym sztabem, który bardzo mi pomógł w powrocie do zdrowia – stwierdził.

Słowak trenuje, ale wciąż przechodzi rehabilitację u klubowego fizjoterapeuty. – Mam zabiegi laserem i falą uderzeniową. Dodatkowo robię ćwiczenia, które pozwolą wzmocnić moją nogę. Nie jest do końca tak, jak tego bym chciał, dlatego jeszcze trochę muszę nad tym pracować – zakończył Bukata.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.