Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– To było bardzo trudne spotkanie. Zrobiliśmy to, czego od nas się oczekiwano. Musimy się liczyć  w przyszłości z takimi meczami, w których tak naprawdę jedna sytuacja otwiera grę. Zamiast chłodnego kalkulowania pojawiło się w końcówce trochę żywiołowości. Chcemy oczywiście, żeby takie mecze były megawidowiskowe, ale nie zawsze da się tak grać. Rzut karny? Nie komentuję decyzji sędziego – ocenił Brosz.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.