Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szkoleniowiec był niepocieszony po porażce z Górnikiem Zabrze (0:1). – To był typowy mecz derbowy – ogromne zaangażowanie, twarda, męska gra. Dużo pojedynków w powietrzu i na ziemi. Spotkanie oscylowało w granicach remisu. W pewnym momencie sędzia się niestety pogubił. Nie można dyktować karnego z kapelusza. Cały wysiłek drużyny poszedł na marne. Czerwona kartka dla Szmatuły? Każdy, kto zna Kubę, wie, że to bardzo uczciwy, solidny i spokojny człowiek. Relacjonował mi w szatni, że próbował po prostu ochronić sędziego przed ewentualnym atakiem któregoś z graczy. Kuba jest kapitanem i ma prawo tak zareagować – mówił.

Czas na Kamień

– Nie było to wielkie widowisko. Pogratulowałem jednak drużynie postawy. Zagraliśmy całkiem nieźle, patrząc chociaż na dyscyplinę taktyczną. Umiejętnie broniliśmy się przed stałymi fragmentami gry w wykonaniu Górnika, oprócz tego jednego, którego nie powinno być. Gratuluję zabrzanom zwycięstwa, widać, że wykonano tu ogrom pracy. My jesteśmy tak naprawdę dopiero na początku drogi. Za kilka dni, podczas przerwy na mecze reprezentacji, wybieramy się na zgrupowanie do Kamienia Śląskiego. Tam zrobimy badania szybkościowe i wydolnościowe – dodał.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.