Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dyskusja na temat celowości budowy nowego stadionu Ruchu była gorąca. Marcin Michalik, wiceprezydent miasta, przypomniał, że projekt budowy obiektu jest już gotowy, a inwestycja ma pochłonąć 110 milionów złotych. Te pieniądze miasto ma uzyskać z podatków. Także tych, które zdaniem wiceprezydenta wpłyną m.in. ze Stadionu Śląskiego.

Śląski, który otworzy się w najbliższą niedzielę, miał być lekiem na finansowe słabości Ruchu. W klubie uważano, że to właśnie na tym obiekcie niebiescy będą mieli większe szanse na pozyskanie sponsorów i sukcesy na miarę pięknej historii klubu.

Obliczono nawet, że przy średniej widzów sięgającej 15 tysięcy Ruch zyska w fanach sponsora strategicznego, którego tak dziś niebieskim brakuje. O tej koncepcji mówił najgłośniej były prezydent Marek Kopel, który proponował, żeby zamiast przekazywać kolejne środki na budowę nowego stadionu na Cichej, zainwestować je w klub.

Kopel podkreślał, że nawet jeżeli nowy stadion będzie kosztował 111 milionów złotych, to spłata kredytu wyniesie już 168 mln. Były prezydent zachęcał, żeby Ruch przeprowadził się na Śląski, który po przebudowie liczy sobie 55 tysięcy miejsc.

Stadion Śląski tuż przed otwarciemStadion Śląski tuż przed otwarciem GRZEGORZ CELEJEWSKI

Śląski to dla Ruchu gigant

Michalik odpowiedział, że zapełnienie trybun takiego giganta jest niemożliwe. Faktem jest, że mecze na Cichej ogląda obecnie ok. 4 tysięcy fanów, a i w ekstraklasie trudno było o frekwencję na poziomie 10 tysięcy.

Radni dopytywali się również, czy klubowi uda się spłacić miejską pożyczkę, a to wciąż około 12 milionów złotych. Piotr Małecki, prezes Centrum Przedsiębiorczości – miejskiej spółki, która firmowała pożyczkę – przypomniał, że umowa zakładała, że w 2017 roku „klub dostanie od miasta oddech”.

– W tej chwili nie ma mowy o spłacie jakichkolwiek rat. Jest proces windykacyjny. Spółka wystąpiła o klauzulę wykonalności do sądu. Zostało wszczęte postępowanie restrukturyzacyjne. Składamy własną propozycję układową do sądu. Na radzie wierzycieli będziemy głosowali za lub przeciw układowi. Będziemy starać się odzyskać tyle pieniędzy, na ile pozwolą warunki – cytował Małeckiego „Chorzowian”.

To ważne słowa, gdyż w przypadku gdyby Centrum zagłosowało przeciwko układowi, to Ruchowi groziłaby likwidacja. Na pewno trudno byłoby wtedy o normalną, codzienną działalność. Klubowe konta na nowo zajęliby komornicy...

Radni za stadionem

Ostatecznie radni zgodzili się na przekazanie 300 tysięcy złotych do Centrum Przedsiębiorczości na wyłonienie inżyniera kontraktu, który zajmie się budową nowego stadionu przy Cichej. Za takim rozwiązaniem głosowało 20 radnych, za było 11, wstrzymało się 5, 4 było przeciwnych.

Optymistyczny scenariusz zakłada, że budowa stadionu miałaby się rozpocząć w drugiej połowie przyszłego roku.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.