Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Trener Juan Ramon Rocha w trzecim meczu na trenerskiej ławce Ruchu w końcu poprowadził swój zespół do wygranej. – Po poprzednich dwóch spotkaniach byłem bardzo zmartwiony, bo w obu przypadkach mieliśmy zwycięstwo w swoich rękach, ale w ostatnich sekundach je traciliśmy. Cały czas jednak wierzyłem. Próbuję przekazać tym chłopakom swoją filozofię opartą na grze ofensywnej. Nie jest łatwo to wprowadzić w tak krótkim czasie. Wierzę, że od tej wygranej zaczniemy się piąć w górę tabeli – mówił argentyński szkoleniowiec niebieskich.

– Zgarnęliśmy trzy punkty, wyszliśmy na plus. To jest na razie mały kroczek, ale bardzo cieszy. Mam nadzieję, że to będzie przełomowy moment – podkreślił Maciej Urbańczyk, kapitan chorzowskiej drużyny.

Mocną stroną niebieskich był w Siedlcach pressing na połowie rywala. – Już od pierwszego dnia pracy trener chciał wprowadzić taki styl, by nie dawać przeciwnikowi miejsca już na jego połowie. Staramy się więc wysoko atakować, co było moim zdaniem widać już w poprzednich dwóch meczach. Czuliśmy też, że to jest dobra droga. Wcześniej jednak czegoś jeszcze brakowało – dodał Urbańczyk.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.