Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dubiel pomógł klubowi, gdy ten stał na skraju likwidacji. Pomógł spłacić część długów, co przyczyniło się do uzyskania licencji na grę w I lidze. Pomagał również zdobywać środki na bieżącą działalność.

Zaliczył też wpadkę, bo za taką trzeba uznać rozwiązanie umowy z Patrykiem Lipskim z winy klubu. Dubiel podkreśla, że jako akcjonariusz chce dalej wspierać klub. Nie może być jednak nadal wiceprezesem z uwagi na liczne obowiązki zawodowe. – Uważam, że Ruch potrzebuje obecnie w pełni dyspozycyjnych menedżerów – pisze Dubiel, który życzy na koniec powodzenia Patermanowi i „niebieskiej rodzinie”.

Co na to Paterman? – Niestety odchodzi człowiek, który był dla mnie i klubu dużym wsparciem. Na Cichej brakuje rąk do pracy; będziemy starali się zapełnić tę lukę. Mam w głowie kilka kandydatur i propozycji. Chciałbym, żeby w zarządzie znalazł się prawnik. Sytuacja organizacyjno-prawna Ruchu jest nadal trudna, więc wsparcie takiego specjalisty byłoby cenne – uważa prezes.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.