Górnik Zabrze pokonał Sandecję Nowy Sącz 3:2 w meczu 1/8 finału Pucharu Polski. Zabrzanie potrzebowali jednak do tego dogrywki. Po raz kolejny w tym sezonie błysnął Igor Angulo. Bask zdobył dwie bramki
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do spotkania z Sandecją Nowy Sącz piłkarze Górnika przystąpili w najmocniejszym składzie, dokładnie takim samym jak w ostatnim ligowym meczu ze Śląskiem Wrocław.

Już w 4. minucie pucharowego pojedynku refleksem musiał wykazać się golkiper gospodarzy Tomasz Loska. 21-latek odważnym wyjściem zapobiegł groźnej sytuacji – obrońcom Górnika urwał się bowiem Wojciech Trochim. Chwilę później – w odstępie kilkudziesięciu sekund – dwa razy na bramkę zabrzan strzelał Filip Piszczek, ale z każdym ze strzałów Loska sobie poradził.

W 10. minucie czujność obrońców Sandecji uśpił Damian Kądzior. Skrzydłowy Górnika wbiegł w pole karne gości, otrzymał świetne podanie i w decydującym momencie... fatalnie skiksował. Niewiele później na rajd prawą stroną zdecydował się Rafał Kurzawa. Pomocnik zbiegł do środka w stylu Arjena Robbena i uderzył w kierunku dalszego słupka bramki strzeżonej przez Łukasza Radlińskiego. Strzał był jednak minimalnie niecelny. Akcja Kurzawy mogła się jednak podobać.

Do przerwy bez bramek

Przez długie fragmenty pierwszej połowy gra była bardzo wyrównana. Nieco dłużej przy piłce utrzymywał się Górnik, ale goście kilka razy wychodzili z groźnymi kontratakami. Podopiecznym Radosława Mroczkowskiego wyraźnie brakowało jednak precyzji. Wypracowanie dogodnych okazji strzeleckiej sprawiało im duże problemy.

W samej końcówce pierwszej połowy meczu przycisnęli piłkarze Górnika. Najpierw z dystansu uderzał Kurzawa, ale strzał był niecelny. Chwilę później w narożniku boiska dwóch defensorów Sandecji błyskotliwie ograł Kądzior, po czym podał do Angulo. Bask uderzył z pierwszej piłki, ale nie była to próba, do której przyzwyczaił kibiców Górnika. Napastnik nie trafił czysto w futbolówkę i fatalnie przestrzelił.

W 45. minucie Łukasz Wolsztyński pokonał Radlińskiego, ale sędzia nie uznał bramki. Napastnik zabrzan był na pozycji spalonej.

Matuszek dał Górnikowi prowadzenie

Pierwsze minuty drugiej połowy spotkania były nieco niemrawe. Kibiców z letargu w 53. minucie wyrwał Wojciech Trochim. Pomocnik Sandecji minął dwóch obrońców w polu karnym Górnika, ale ostatecznie zagubił się w dryblingu i stracił piłkę. Kilka chwil później na indywidualną akcję zdecydował się Szymon Żurkowski. 20-latek przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i sprytnie dograł do Kurzawy, ten jednak uderzył zbyt lekko.

W 65. minucie było 1:0! Z rzutu wolnego świetnie, w swoim stylu dośrodkował Kurzawa, a Szymon Matuszek dokładnym strzałem głową przy słupku nie dał szans Radlińskiemu na skuteczną interwencję.

Goście ambitnie walczyli o wyrównanie. W 72. minucie, po fatalnym kiksie Michała Koja, piłkę przejął Bartłomiej Dudzic i pomknął prawym skrzydłem. Gracz Sandencji dograł do Kolewa, ale z jego strzałem poradził sobie Tomasz Loska.

Angulo się nie zatrzymuje

Górnik odpowiedział na akcję gości w najlepszy możliwy sposób. Dani Suarez zagrał po przekątnej do Angulo, a niepilnowany snajper zabrzan ze stoickim spokojem umieścił piłkę w siatce.

Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry podopieczni Radosława Mroczkowskiego zdobyli bramkę kontaktową. Aktywny Dudzic dośrodkował z prawej strony, a Kolew umiejętnie wykończył dogranie kolegi z zespołu.

Zdobycie gola rozochociło graczy Sandecji. W 89. minucie Dudzic został sfaulowany w polu karnym Górnika. Sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Kolew. Loska obronił jego uderzenie, ale Erik Grendel, który próbował zablokować pędzącego do dobitki Bułgara, sam niefortunnie skierował ją do bramki. Goście wyrównali i tym samym doprowadzili do dogrywki.

Dogrywka dla Górnika

Już na samym początku dodatkowego czasu gry bardzo groźną okazję do zdobycia bramki miał Angulo. Bask zwiódł jednego z defensorów Sandecji i oddał strzał. Piłka poszybowała jednak nad poprzeczką. W 99. minucie Angulo był już jednak bezbłędny. Snajper Górnika płaskim strzałem z bliskiej odległości zakończył świetną trójkową akcję z Matuszkiem i Marcinem Urynowiczem. W pierwszej odsłonie dogrywki Górnik był lepszy od Sandecji, ale przyjezdni także mieli jedną groźną akcję. Bliski zdobycia wyrównującej bramki był Filip Piszczek.

Po zmianie stron z animuszem do ataku ruszyli zabrzanie. Dobrą okazję miał Urynowicz, ale ze strzałem napastnika Górnika z ostrego kąta poradził sobie Radliński. Później to już przede wszystkim sądeczanie byli w natarciu. Ich ataki przechodziły jednak bez większego echa. Sandecja nie zdołała wyrównać i to zabrzanie będą kontynuowali grę w 1/4 finału Pucharu Polski.

Górnik zagra tam ze zwycięzcą czwartkowego meczu Chojniczanka-Bruk Bet Nieciecza

Górnik Zabrze – Sandecja Nowy Sącz 3:2 (2:2, 0:0, po dogrywce)

Bramki: 1:0 Matuszek (65.), 2:0 Angulo (75.), 2:1 Kolew (85.), 2:2 Grendel (samobójcza, 90.), 3:2 Angulo (99.)

Górnik: Loska – Ambrosiewicz, Wieteska, Suarez Ż, Koj (112. Wolniewicz) – Kądzior (76. Grendel Ż), Żurkowski, Matuszek, Kurzawa – Ł. Wolsztyński (80. Urynowicz), Angulo.

Sandecja: Radliński, Straus, Kubań, Krachunow, Baran – Trochim (71. Kolew), Korzym (77. Mraz), Danek Ż (64. Dudzic Ż), Cetnarski – Piszczek, Piter-Bucko Ż

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).

Widzów: 10038

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem