Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Co do mnie – strzeliłem gola, ale pierwsze koty za płoty [piłkarz wraca do pełni formy po urazie, przyp.aut.]. Męczyłem się, musiałem dać z wątroby, ale dotrwałem do końca. Teraz trener będzie decydował czy będę grał w kolejnych meczach – stwierdził Matusiak.

Drugiego gola dla zabrzan wspaniałym strzałem z dystansu wbił rezerwowy napastnik Marcin Urynowicz. – Cieszę się, że dostałem szansę. Wygląda na to, że ten stadion mi leży, po rok temu też strzeliłem tu gola. Ciężko pracujemy więc potem dobrze wyglądamy fizycznie. Czy nie lepiej żebym poszedł na wypożyczenie? Na razie o tym nie rozmawiałem. Będę dalej walczył o miejsce w składzie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.