Chciałbym, żeby w tym sezonie Piast dobrze zaprezentował się nie tylko w lidze, ale i w Pucharze Polski. Przykład Arki Gdynia pokazuje, że tamtędy najłatwiej dostać się do europejskich pucharów - mówi Paweł Żelem, prezes Piasta Gliwice.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nowy prezes Piasta opowiedział:

o tym, jak znalazł się w Piaście

– Pojawił się kontakt ze strony przedstawicieli Piasta. Propozycja była konkretna. Dosyć szybko znaleźliśmy porozumienie. Jest to wyzwanie. Klub pod względem właścicielskim i organizacyjnym jest stabilny. Zdecydowałem się. Jestem tu już 10 dni, pracujemy.

o własnym doświadczeniu

– To już 18 lat związków ze sportem. Wychowałem się pod stadionem piłkarskim, w sezonie 1988/1989 byłem nawet na meczach Moto-Jelcza Oława z Piastem. Osiem lat pracy w mediach [Paweł Żelem był m.in. redaktorem naczelnym „Słowa Sportowego” –  przyp. aut.]. Uznałem, że pora na zmiany, pracowałem w klubach [dwukrotnie w Śląsku Wrocław, w latach 2013-2016 był jego prezesem, a także w Lechii Gdańsk, gdzie był dyrektorem marketingu, dyrektorem ds. mediów i PR, a potem członkiem zarządu – przyp. aut.]. Czy byłoby coś, na co jako prezes Piasta bym się nie zgodził? Jestem człowiekiem otwartym, chętnym do rozmowy. Ale wiadomo, że wiążą mnie kodeks spółek handlowych i statut spółki. Z należytą starannością muszę dbać o cele spółki i realizować zadania postawione przez właściciela albo radę nadzorczą. Bagaż doświadczeń daje wiedzę, czego się wystrzegać. Najkrócej mówiąc, nie wolno ulegać presji i trzeba kierować się rozsądkiem. Przy podejmowaniu decyzji zawsze kierować się interesem firmy. To mi przyświeca.

o Piaście

– Widzę, że to fajny klub. Pracuje na markę od lat, można w jego przypadku myśleć o długoterminowym rozwoju. Wiele rzeczy w funkcjonowaniu klubu ekstraklasy znam, bo mam już doświadczenie. Oczywiście ciągle szczegółowo poznaję poszczególne obszary. Chodzi o to, żeby zabezpieczyć płynne funkcjonowanie spółki, zdiagnozować problemy i bolączki, które trudno przeskoczyć. Pierwsze tygodnie pracy to research: jak wszystko ma być poukładane, żeby było efektywne. Ważne, żeby Piast był na tyle stabilnym i wiarygodnym partnerem, by zawsze realizować to, na co się umawia. Takie sprawy są zawsze ważne dla piłkarzy w momencie wybierania klubu, w którym chcą grać. Stawiam na solidność.

o celach sportowych

– Wiadomo, że w ekstraklasie drużyna ma walczyć o pierwszą ósemkę. Chcę zwrócić uwagę na Puchar Polski. W 1/16 wylosowaliśmy Stal Mielec, a potem drabinka ułożyła się nam na tyle interesująco i korzystnie, żeby daleko zajść. W ostatnich latach Piast dość szybko odpadał. Teraz może powalczyć i zespół na pewno będzie miał za zadanie odegrać istotną rolę. Proszę spojrzeć na Arkę Gdynia. Przez Puchar Polski dostała się już do III rundy Ligi Europy. Paradoks polega na tym, że wicemistrza Polski już w tych rozgrywkach nie ma, a Arka zaczyna od III rundy. To pokazuje, że przez Puchar Polski jest najkrótsza droga do europejskich pucharów i warto próbować z tego skorzystać.

o zmianach w kadrze

– Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, okno jest przecież otwarte do końca sierpnia. Jestem po kilku rozmowach z trenerem Wdowczykiem. Potrzeby generalnie są zaspokojone, będziemy jeszcze pracować nad wzmocnieniem na jednej lub dwóch pozycjach. Nie chcemy jednak blokować się na liście płac i kontraktować nowych zawodników bez uporządkowania sytuacji. Rozmowy idą dwutorowo. Piast miał liczną kadrę, nie potrzebował aż tak dużej grupy zawodników. Kilku piłkarzy przeszło na wypożyczenia do innych klubów, takich, w których coś jest, ale jeszcze nie to, co pozwalałoby na grę w ekstraklasie już teraz. Ci chłopcy będą obserwowani. Jeśli chodzi o zawodników, którzy nie mieszczą się w kadrze lub nie rokują – jest próba rozstania się z nimi [w ostatnich dwóch miesiącach pierwszą drużynę opuściło 15 zawodników – przyp. aut.].

o dalszej przyszłości Piasta

– Zdarza się, że interesy klubu i aktualnych trenerów czasem się rozjeżdżają. Trener patrzy krótkoterminowo i chce mieć pewną część „obitą blachą”, czyli zawodników doświadczonych, i bardzo liczną kadrę, bo dla szkoleniowca liczy się tu i teraz. Ale klub musi także myśleć długoterminowo o tym, co będzie za rok, dwa, trzy. Chodzi o rozwój drużyny. To dobrze, że Piast wprowadza chłopaków, którzy są stąd, z regionu. Klub na pewno z tej drogi nie zejdzie. Dobrze, że jest zrozumienie wszystkich w tym względzie, także sztabu sportowego. Chodzi o dopływ młodych chłopaków, ogrywanie ich i sprzedaż. W momencie sprzedaży część tych pieniędzy z transferu powinna iść na reinwestycje, część w budżet, żeby był spięty, a część w rozwój akademii młodzieżowej.

o rezerwach

– Trzeba się zastanowić nad kierunkiem rozwoju rezerw. Jeśli od pięciu lat nie dały dopływu zawodników do pierwszej drużyny, to pojawia się pytanie o zasadność ich istnienia w tym kształcie. Trzeba się zastanowić, czy to ma sens ekonomiczny albo sportowy. Jeśli z rezerw trener pierwszej drużyny będzie dostawał kilku chłopców – ma sens. Jeśli to się nie dzieje, to pojawia się pytanie, czy pieniędzy na rezerwy, który idą „trochę w kanał”, nie przesunąć na akademię młodzieżową [19 zawodnikom nie zostały przedłużone kontrakty – przyp. aut.]. Ale na razie nie ma jeszcze decyzji o jej wycofaniu z rozgrywek. Jacek Mazurek przyjrzy się temu problemowi, to decyzja strategiczna. IV liga dla samego mówienia, że mamy tam rezerwy, nie ma moim zdaniem racji bytu. Decyzja: czy trzymamy IV ligę, czy bardziej inwestujemy w akademię. Jeżeli dziś w rezerwach są chłopcy, którzy są tam od kilku lat, i widzimy, że nie zrobili postępu sportowego. Jeżeli klub mówi: „Mamy dla ciebie klub w II albo I lidze, idź”, a zawodnik mówi, że nie chce, bo mu w Gliwicach dobrze, to znaczy, że nie interesuje go rozwój sportowy, tylko siedzenie i trzymanie się kurczowo miejsca. Celem i wisienką na torcie zawsze powinien być pierwszy zespół.

Ile kosztuje utrzymanie rezerw? Z tego, co zdążyłem się zorientować w zeszłym sezonie, było to około miliona złotych.

o akademii młodzieżowej

– Chciałbym stworzyć takie warunki, żeby chłopcy nie tylko z Gliwic, ale z całej Polski – tacy, którzy są w reprezentacjach młodzieżowych, decydowali się na wybór Piasta, bo zapewniałby im wszystko, czego potrzebują. Jeżeli Piast ma przyjąć formułę opartą na szkoleniu i wychowywaniu piłkarzy, musi na pewno położyć nacisk i rozpocząć działania w kierunku stworzenia bazy sportowej. To musi się dziać z boku, obok pierwszej drużyny, ale bez takiej bazy, gdzie będzie można masowo szkolić zawodników, klub nie zapewni sobie regularnego dopływu piłkarzy. Wiem, że ekstraklasa służy wsparciem w zakresie finansowania takich projektów, więc będzie to jeden z priorytetowych kierunków poza sprawami pierwszej drużyny. Wszystko musi być na poziomie: infrastruktura, internat, wyżywienie. Chodzi o to, żeby rodzic, kiedy podejmie decyzję o oddaniu dziecka Piastowi, wiedział, że od rana do wieczora jest zabezpieczona opieka, wyżywienie.

o Gliwicach

– Miasto jest sympatyczne. To, co mi się podoba – nie widzę korków. Ludzie, których zdążyłem w Gliwicach poznać, są życzliwi, widzę, że są dumni z Piasta i identyfikują się z klubem.

o frekwencji

– Wiadomo, że wynik napędza atmosferę, ale musi być praca u podstaw. Chodzi o to, żeby ludzie, mając ileś możliwości spędzenia wolnego czasu, wybrali rodzinne przyjście na mecz Piasta, i to bez względu na to, czy Piast wygra, czy przegra. Musi to być klub, z którego wszyscy gliwiczanie będą dumni.

Można mówić, że frekwencję budują wyniki. Ale kiedy prześledziłem sobie sezon, w którym Piast zdobywał wicemistrzostwo Polski, okazało się, że tak nie było, stadion nie był wypełniony do końca.

Jest więc kwestia do zdefiniowania: czy ludzie są – przepraszam za określenie – na tyle leniwi? Czy mają zbyt wiele atrakcji do wyboru, które nakładają się w jednym terminie? Jak jest z komunikacją, możliwością dotarcia do stadionu, dostępnością biletów? Być może są jakieś problemy, na zaradzenie którym wystarczy przestawić jakąś wajchę i wszystko zacznie hulać?

Ten stadion jest moim zdaniem w sam raz na potrzeby Piasta, jest szyty na miarę. Wydaje mi się, że stała frekwencja na poziomie 10 tys. nie jest czymś niemożliwym do osiągnięcia. Nie chcę się deklarować co do terminów i konkretnych liczb, ale należę do ludzi ambitnych. Chcę zdefiniować, dlaczego obecnie jest tak, a nie inaczej, jakie były podejmowane działania, by frekwencję poprawić.

Moja intencja jest taka, żeby kibice nie chcieli przyjść na stadion tuż przed rozpoczęciem, a opuścić go tuż po ostatnim gwizdku. Chciałbym, żeby ludzie czuli się tu dobrze, żeby przychodzili całymi rodzinami. Trzeba zachęcić dzieci. Wiadomo, że jeśli dziecko będzie rodzicowi wiercić dziurę w brzuchu, że chce iść na Piasta, to rodzic pójdzie. Jeśli będzie fajna oferta gastronomiczna, fajna oferta okołomeczowa – mam na myśli konkursy, bonusy czy inne „ekstrasy” – to ludzie zechcą przychodzić. Nie chcę deklarować liczb, ale uważam, że 8-9 tys. ludzi na meczu to frekwencja, która powinna w Gliwicach występować regularnie. A kiedy stadion będzie wypełniony regularnie, wtedy właściciel zastanowi się, czy go rozbudować.

Być może trzeba powalczyć o kibiców poza Gliwicami. Jadę sobie autostradą, mijam Kędzierzyn, Strzelce Opolskie... Moim zdaniem to ten kierunek, gdzie Piast mógłby wejść i walczyć o kibiców.

Poza tym Piast ma o tyle dobrą sytuację, że sam zarządza stadionem. We Wrocławiu na nowym stadionie w przypadku Śląska było inaczej. Klub pojawiał się tam pięć godzin przed meczem i trzy godziny po spotkaniu musiał się stamtąd wynosić. Tak nie powinno być.

o ESA 37

– Jestem zwolennikiem ligi 18-zespołowej. Mamy już tyle ładnych stadionów, że nie ma przeciwwskazań. Poza tym zespoły z ekstraklasy muszą inwestować w akademie młodzieżowe, więc to dodatkowy plus takiego rozwiązania.

Mówi Grzegorz Jaworski, przewodniczący rady nadzorczej

– Paweł Żelem trafił do nas, bo to fachowiec, a potrzebowaliśmy fachowca. Formuła, która do tej pory funkcjonowała w klubie, się nie sprawdziła. Utrzymanie ekstraklasy w zeszłym sezonie nie było żadnym osiągnięciem. Co do formuły zarządzania postanowiliśmy ją zmienić. Chcemy budować ją, opierając się na doświadczeniu prezesa Żelema.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem