Piast Gliwice przeważał przez większość meczu. Ale co z tego? Potwierdza się: liczy się to, co w sieci.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mimo kontuzji Gerarda Badii trener Dariusz Wdowczyk forsuje ofensywne ustawienie. Po raz pierwszy od pierwszej minuty ligowego meczu – nie tylko w tym sezonie, ale w ogóle – wyszedł w barwach Piasta napastnik Karol Angielski. Piast nie tylko zagrał w ofensywnym ustawieniu, ale faktycznie od pierwszych minut grał ofensywnie. Pogoń skupiała się na obronie, prawie w ogóle nie próbując podejść pod bramkę gospodarzy.

W pierwszej połowie kilka razy pod szczecińską bramką było gorąco, czasami zamieszanie było spore, ale ostatecznie nic z tego nie wynikło, a Angielski opuścił boisko w przerwie.

Mecz, niestety, nie wzbudził wielkich emocji. Być może dlatego, że drużyny przesuwały się po boisku dość statycznie, nie było gwałtownych wyjść na pozycję i tylko kilka akcji mogło zapaść w pamięć.

Gwiazda gospodarzy Konstantin Vassiljev starał się – rozprowadzał, czasem groźnie strzelał (jak choćby w 52. minucie, kiedy po składnej akcji uderzył sprzed pola karnego i piłka minimalnie minęła słupek), ale ostatecznie nic z tego nie wynikło.

W dodatku zaraz jak Vassiljev zszedł, Piast stracił bramkę. Rezerwowy Formella wykorzystał dalekie podanie i w pełnym biegu płasko posłał piłkę obok Szmatuły. Na szczęście zaraz potem zmiennik Estończyka Michal Papadopulos wyrównał. Po świetnej centrze Adama Mójty z rzutu wolnego Czech popisał się fantastycznym uderzeniem głową, gol bezsprzecznie aspirujący do najpiękniejszego trafienia kolejki. Mójta też mógł mieć satysfakcję, bo wcześniej zaspał przy golu dla Pogoni. Ten moment mógł wynagrodzić fanom gospodarzy wcześniejsze dłużyzny.

Piast drugi raz z rzędu prawie natychmiast po utracie gola potrafił skutecznie odpowiedzieć (podobnie było w poprzednim meczu z Cracovią).

Po chwili Piast mógł prowadzić, ale Martin Bukata w dogodnej sytuacji uderzył na siłę nad poprzeczką.

Już w doliczonym czasie gry, w momencie kiedy wydawało się, że będzie remis, goście po rzucie rożnym zdobyli drugą bramkę. Szczęśliwym strzelcem był Sebastian Rudol.

Ciekawe, że nowe koszulki Piasta ze względu na wzór (niebieskie z przodu i czerwone z tyłu) powodowały czasami wrażenie, że na boisku znajdowały się trzy drużyny.

Trzeba dodać, że Piast musi sobie radzić także bez Radosława Murawskiego, który przebywa już na zgrupowaniu w Austrii włoskiego klubu Palermo (spadkowicz z Serie A), a szczegóły transferu są dopinane (klauzula wykupu – 650 tys. euro). To będzie więcej niż Piast zarobił z transferów przez ostatnie pięć lat.

Piast Gliwice – Pogoń Szczecin 1:2 (0:0)

Bramki: 1:1 Formella (75.), 1:1 Papadopulos (77.), 1:2 Rudol (90.+2)

Piast Gliwice: Szmatuła – Konczkowski, Hebert, Sedlar, Pietrowski (70. Mójta) – Bukata, Dziczek, Vassiljev (75. Papadopulos), Żivec – Angielski (46. Gojko), Jankowski

Pogoń Szczecin: Załuska – Niepsuj, Rudol, Rapa, Nunes – Listkowski (56. Formella), Drygas (73. Murawski), Kort, Hołota, Gyurcso – Zwoliński (67. Frączczak)

sędziował: Złotek (Stalowa Wola); widzów: 4555

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Dołącz do dyskusjPiastto Ukraińcy!!!!! Ukarińcy! Ukraińcy! Ukraińcy! Wypie...ć z Posli złodzieje. Wasza bytność w Ek to konsekwencja korupcji w posliej połce. Złodzieje i ku... skorumpowane!! trener pauje do was jak ulał. Ku... Piast skorumpowana!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0