Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Po zwycięstwie w czeskich Kozlovicach od razu pojechał na drugi konkurs tegorocznego Turnieju Czterech Skoczni, który odbył się w sobotę w Austrii. Na słynnym kompleksie Sepp Bradl w Bischofshofen oddał najdłuższe skoki całego konkursu (19 m i 19,5 m = 216,6 pkt), wygrywając tym samym po raz dziesiąty z rzędu te prestiżowe międzynarodowe zawody skokowe dla dzieci.

Tymek wyprzedził tym samym Felixa Briedena z Niemiec o 18,6 pkt (60 pkt w klasyfikacji generalnej turnieju) oraz Alexandra Achleitnera z Austrii o 19,6 pkt (95 pkt w klasyfikacji generalnej Turnieju).

Tymek szybko pojechał do Roznova pod Radhostem w Czechach, gdzie wystartował w niedzielę rano w ostatnich międzynarodowych zawodach z cyklu "Nadzieje Beskidzkie 2017”. Był bardzo zadowolony z trzeciego miejsca i szczęśliwy, że otrzymał z rąk czeskiej kadry skoczków swój 50. puchar do kolekcji. Po tym kilkudniowym maratonie Tymek wrócił do swojego domu do Wisły, gdzie świętował swoje dziewiąte urodziny.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.