Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mecz toczył się w szybkim tempie, z obu stron wiele groźnych akcji. Niemcy wyszli na prowadzenie dziesięć minut przed końcem I połowy. Przeprowadzili świetną, zespołową akcję. Po zagraniu Maximiliana Philippa i Jeremy Toljana napastnik Davie Selke strzałem głową otworzył wynik. Anglicy zdołali jednak wyrównać jeszcze przed przerwą. Po centrze Jamesa Warda-Prowse z rzutu rożnego Demarai Gray z kilku metrów wpakował piłkę do bramki

Anglicy poszli za ciosem zaraz na początku drugiej połowy: Tammy Abraham strzałem z bliska zdobył drugiego gola

Niemcy cisnęli, cisnęli, aż wcisnęli. W 70. minucie po centrze Maximiliana Arnolda z rzutu rożnego, a rezerwowy Felix Platte, który zmienił kontuzjowanego Sleke, popisał się sprytną główką. To był jego pierwszy kontakt z piłką. Ten sam piłkarz parę minut później strzelił jeszcze jedną bramkę, ale zdaniem sędziego był na spalonym.

W dogrywce Anglicy zaczęli słabnąć, ale Niemcy nie potrafili tego wykorzystać. Dopiero w rzutach karnych udowodnili wyższość.

Niemcy – Anglia 2:2 (2:2, 1:1, po dogrywce), w rzutach karnych 4:3

Bramki: 1:0 Selke (35.), 1:1 Gray (41.), 1:2 Abraham (50.), 2:2 Platte (70.)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.