Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pierwszego gola strzelili Duńczycy. Rajd przeprowadził Kenneth Zohore, który dostał prostopadłe podanie. Podał do Lucasa Andresena, który obrócił się z obrońcą na plecach i wślizgiem zdobył bramkę. Czesi odpowiedzieli prawie natychmiast. Kupiony przez Juventus Patrick Schick oddał potężny strzał pod poprzeczkę z linii pola karnego, nie było co zbierać.

Po kolejnych dziesięciu minutach znowu gol dla Danii. Po centrze Madsa Pedersena Zohore sprytnie wyprzedził obrońcę i czubkiem buta z bliska wbił piłkę do bramki.

Druga połowa była równie interesująca. Niedługo po przerwie Czesi znowu wyrównali. Rezerwowy Tomas Chory oddał celny strzał głową z pięciu metrów i doprowadził czeskich kibiców do ekstazy. Rywale mieli jednak w składzie Zohore. Po świetnej kontrze właśnie napastnik Cardiff City wykorzystał centrę i głową wpakował piłkę do bramki. Już w doliczonym czasie gry Skandynawowie dobili rywali po strzale Marcusa Ingvartsena i asyście świetnego tego dnia Zohore.

Dania – Czechy 4:2 (2:1)

Bramki: 1:0 Andersen (23.), 1;1 Schick (27.). 2:1 Zohore (35.), 2:2, Chory (54.), 3:2 Zohore (73.), 4:2 Ingvartsen (90.)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.