Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ruch stracił szansę na utrzymanie przed kilkoma dniami w Gdyni, gdy podzielił się punktami z Arką po golu strzelonym ręką przez Rafała Siemaszkę.

W piątek na Cichą przyszli więc ci, którzy chcieli pożegnać chorzowski zespół w najwyższej klasie rozgrywkowej. Trener Krzysztof Warzycha wystawił najlepszy możliwy skład, ale trudno było zakładać, że zwiastuje to ciekawy bój i niecodzienne emocje.

Na stadionie było sennie, a gdy sędzia użył gwizdka po raz pierwszy, to okazało się, że piłkarze też lubią sobie przysnąć. Do przerwy Górnik dwa razy wykorzystał błędy defensywny niebieskich.

Kibice przyjmowali kolejne bramki wzruszeniem ramion lub śmiechem. Nie brakowało takich, którzy chcieli, żeby Ruch przegrał z Górnikiem i pogrążył tym samym Arkę z „oszustem Siemaszką” w składzie. Tyle że te plany szybko okazały się nieaktualne, gdyż Arka prowadziła w Lubinie i nie musiała się oglądać na wynik meczu na Cichej.

Racowisko na Cichej

Po przerwie piłka zeszła na drugi plan. Kibice Ruchu rzucali na boisko race. Palili flagi GKS-u Katowice wiszące na stadionowym płocie. Sędzia przerwał mecz, a w końcu – ze względów bezpieczeństwa – nakazał piłkarzom zejść do szatni. Przerwa trwała ponad 20 minut, a potem do odrabiania strat ruszyli gospodarze.

W 1995 roku, gdy Ruch spadał z ligi po raz drugi w historii, to Gerard Cieślik – wielki piłkarz chorzowskiej drużyny – wyjechał na urlop, żeby być jak najdalej od Chorzowa.

W piątek na Cichej też zabrakło jednej z chorzowskich ikon. I tak jak przed laty powodem był urlop. Tym razem Palma de Mallorca zamiast Batorego wybrał trener Waldemar Fornalik.

Krzysztof Warzycha, następca Fornalika, kończy swoją misję z fatalnym bilansem: trzy porażki i cztery remisy. Jeżeli Ruch spłaci dług wobec piłkarzy i otrzyma licencję na grę w pierwszej lidze, to Warzycha być może doczeka się pierwszej wygranej. Ale już na zapleczu ekstraklasy...

Ruch Chorzów – Górnik Łęczna 2:2 (0:2)

Bramka: 0:1 Śpiączka (16.), 0:2 Grzelczak (43.), 1:2 Visnakovs (102.), 2:2 Koj (107.)

Ruch: Hrdlicka – Konczkowski, Grodzicki, Helik, Koj – Przybecki (110. Słoma), Trojak (86. Visnakovs), Urbańczyk, Nowak (53. Walski), Moneta – Arak.

Górnik: Małecki – Matei, Sasin Ż, Gerson Ż, Leandro – Bonin, Hernandez (98. Piesio), Atoche (109. Jarecki), Drewniak (86. Tymiński), Grzelczak – Śpiączka.

Widzów: 6000

Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.