Ruch Chorzów oszukany przez zawodnika Arki i niedowidzących sędziów tylko zremisował w Gdyni (1:1). Remis przesądził o spadku czternastokrotnego mistrza Polski, który elitę opuszcza po raz czwarty.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zadłużony, targany konfliktami Ruchu w końcu upadł. Nie mogło być inaczej, gdy współwłaściciele patrzą na siebie wilkiem. Piłkarze wykłócają z działaczami o należne im premie, a kadra zespołu straszy dziurami na wielu pozycjach.

Ruch balansował na krawędzi od wielu sezonów. Od 2007 roku, gdy wrócił do ekstraklasy, niemal co rok był wymieniany w gronie spadkowiczów, ale ucierał nosa ekspertom i faworytom. Dwa razy awansował do finału Pucharu Polski. W 2012 roku wywalczył wicemistrzostwo Polski, gdy lepszy był tylko Śląsk Wrocław. Niebiescy wywalczyli też medal brązowy.

Zespół działał jednak na kredyt. Budżet się nie spinał, więc działacze ratowali się pożyczkami. Zespół był bliski upadku już rok temu, ale wtedy uratowało go miasto, które wpompowało w wątły organizm 18 milionów pożyczki.

Oszust pogrążył Ruch

W tym sezonie Ruch był słaby i na boisku, i organizacyjnie. Po tym jak w lipcu minionego roku z prezesury zrezygnował Dariusz Smagorowicz, Ruch przeszedł na krótko w ręce Janusza Patermana, potem pełniącego obowiązki prezesa Aleksandra Kurczyka i w końcu znowu Patermana.

Zły był to czas. Nie było miesiąca, żeby nie wybuchały nowe afery. Zakazy transferowe, niezapłacone długi, kreatywna polityka finansowa... Na domiar złego Ruch tracił ważnych zawodników. Przed sezonem Mariusza Stępińskiego, a potem Piotra Ćwielonga, Kamila Mazka. Na koniec Patryka Lipskiego. Zimą niebiescy stracili nie tylko piłkarzy, ale i cztery punkty za długi klubowej fundacji, która miała płacić zawodnikom. Jak tych punktów teraz brakuje...

W końcu z pracy zrezygnował trener Waldemar Fornalik, który nie miał wsparcia Kurczyka, a i z Patermanem dogadywał się raczej średnio. Peterman od zawsze chciał postawić na Krzysztofa Warzychę. Klubowa legenda miała co prawda pełnić na Cichej rolę menedżera lub dyrektora, ale gdy pojawiła się możliwość przejęcia drużyny po Fornaliku, to Warzycha ruszył z odsieczą z Grecji.

Źle to wyszło. Zespół prezentował się przeciętnie. Dobry mecz zagrał naszym zdaniem z Zagłębiem Lubin (1:1). Potem przyszły upokarzające wpadki ze Śląskiem Wrocław (0:6) i Piastem Gliwice (0:3).

Do Gdyni niebiescy jechali z nożem na gardle. By przedłużyć swoje nadzieje na utrzymanie, musieli wygrać i liczyć, że Górnik Łęczna przegra z Zagłębiem Lubin.

Na stadionie Arki Ruch oszukał Rafał Siemaszko i niedowidzący sędziowie. Napastnik zespołu z Trójmiasta ręką wbił piłkę do bramki Libora Hrdlicki, a sędziowie przyklepali oszustwo.

W tej sytuacji wygrana Zagłębia (3:1) z Łęczną nic niebieskim nie dała.

Pamiętny samobój na Cichej

Ruch długo w swojej historii był klubem, który nie wiedział, co to spadek. Po raz pierwszy niebiescy zaznali tej goryczy w roku 1987. Spadek nastąpił po barażach z Lechią Gdańsk, które przeszły do historii z powodu kuriozalnego gola Janusza Jojki. Bramkarz niebieskich sam wrzucił sobie wtedy piłkę do bramki.

Szkoleniowcem zespołu z Cichej był Jacek Machciński, który tak zapamiętał samobója bramkarza z 13. minuty meczu. „Jojko wychodzi z bramki, piłkę trzyma lekko w prawej dłoni, robi szeroki zamach i... zamiast podać piłkę do kolegi, wrzuca ją sobie do bramki. Wielu kibiców na stadionie nie widziało tego gola. Kto bowiem patrzy, jak bramkarz wprowadza piłkę do gry?” – opowiadał nam.

Po raz drugi niebiescy zostali zdegradowani w 1995 roku. Sezon zaczął jako trener Albin Wira, ale spadek firmował też Jerzy Wyrobek, który przejął zespół w końcówce sezonu. Na Cichej trwała wtedy wielka wyprzedaż, która mocno odbiła się na wynikach drużyny. Przed sezonem z zespołem pożegnali się Waldemar Fornalik, Roman Dąbrowski, Jacek Bednarz, Marek Wielciałowski i Piotr Mosór.

Kolejny raz Ruch pożegnał się z elitą w 2003 roku. Po latach okazało się, że zespół trenera Piotra Mandrysza przegrał wtedy nie tylko na boisku. Ligą rządził korupcyjny układ, który wydał „wyrok” na chorzowski klub.

Za pierwszym i drugim spadkiem Ruch wracał do elity po roku. Za trzecim banicja trwała cztery lata. A jak będzie teraz? Na razie trzeba walczyć o licencję na pierwszą ligę, bo ta jest wątpliwa. Prezes Paterman podkreśla, że nie interesuje go twardy reset i odbudowa klubu od czwartej ligi.

Arka Gdynia – Ruch Chorzów 1:1 (1:1)

Bramki: Siemaszko (23.) – Moneta (4.).

Arka: Steinbors – Socha, Sobieraj, Marcjanik, Warcholak – Sołdecki Ż, Sambea Ż – Da Silva (60. Zarandia, 66. Abbott), Szwoch, Formella Ż (77. Bożok) – Siemaszko.

Ruch: Hrldicka – Konczkowski, Grodzicki, Helik, Koj – Urbańczyk, Surma Ż – Przybecki, Nowak, Moneta – Niezgoda (70. Arak).

Sędziował: Tomasz Musiał

Widzów: 9001

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Ja generalnie mam to gdzieś, ale jak teraz gieksa, górnik zabrze i ruch będą grali w tej samej lidze, to znowu te oszołomy z szopienic, chorzowa, świętochłowic etc pokażą jak bardzo żałosnych mamy kibiców urządzając burdy. Między sobą to niech się zabijają nawet, ale zwyczajnych ludzi szkoda, którzy po prostu znaleźli się w ich zasięgu w określonym miejscu i czasie...
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @Todur Tak dla przypomnienia tnijurl. com / 38b23b52c6b1/ (usun spacje) od 44 sekundy
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Kiedy i kto rozliczy się pieniądze społeczne, nieefektywnie wpompowane do Ruchu?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    BYCIE KIBICEM RUCHU CHORZÓW TO NIE WSTYD, WRĘCZ PRZECIWNIE, TO DUMA !!!! A CI CO TERAZ HEJTUJĄ RUCH , SIĘ CIESZĄ SZKODA MI WAS JEST, BO WASZE KLUBY NIE OSIĄGNĄ NIGDY TEGO CO RUCH, GDYBY NIE WOJNA W 1939, TO RUCH MIAŁBY JUŻ 15-TYTUŁÓW MP, A W SEZONIE 2013/2014 RUCH BYŁ VICEMISTRZEM POLSKI, 2011/2012 3-MIEJSCE, ŻADEN KLUB ZE ŚLĄSKA NIE OSIĄGNĄŁ TYLE W OSTATNICH LATACH !!!!! RUCH POWSTANIE WRÓCI DO EKSTRAKLASY I ZDOBĘDZIE 15-GO MISTRZA POLSKI, TYLKO BEZ ZŁODZIEJSTWA W ZARZĄDZIE NA CICHEJ TO PEWNE JEST !!!!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Złodzieje z PZPN-U (Sędziowie ) i oszust Siemiaszko brak honoru, a dla tych co piszą że Ruch sam się pogrążał odpowiem tylko tyle, to ludzie spoza Śląska m.in Pan Smagorowicz pogrążyli ten najbardziej utytułowany klub w Polsce 14-krotni Mistrzowie, ci co się wypowiadają kibice klubów GKS Katowice, co wasz klub osiągnął żeby się na temat Ruchu wypowiadać, wy do pięt nie dorastacie RUCHOWI CHORZÓW, UKŁONY PRZED RUCHEM !!!! Zero Mistrzostwa Polski itd. Co wasz klub pokazał ostatnio ze II ligowcem zwanym MKS Kluczbork, pamiętajcie kibice również KSG Górnik, RUCH CHORZÓW JEST NAJLEPSZYM KLUBEM W POLSCE POPATRZCIE NA TABELĘ MEDALOWĄ MISTRZOSTW POLSKI W PIŁCE NOŻNEJ KTO JEST NA MIEJSCU 1-WSZYM !!!! A RUCH CHORZÓW POKAŻE JESZCZE W 1-LIDZE, I SPOKOJNA WASZA BROSZKA WRÓCI DO EKSTRAKLASY JAK ZWYKLE, ALE BEZ ZŁODZIEI NA CICHEJ !!!!
    @martin80-1 Powiym tak jo jest z Chorzowa i woloł bych by ślonskie kluby ze sobom trzimali. wszyndzie nos lejom [godom o gorolach] a my sie sami udupiomy
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Gdzie nie ma pieniędzy nie ma drużyny...lub kto przepier.... kasę ten spada....lub gdzie się kłócą te leci co Wam niebieskie psy jeszcze. wytłumaczyć
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Panie redaktorze. Proszę ważyć słowa. Klub z Cichej pogrążał się sam przez ostatnie kilka lat. Błędy się sędziom zdarzają. Ta bramka była w 1 połowie. Gdyby padła w 90+4 to mogliby się czuć oszukani... A tak? Mieli 20+45 minut na dokopanie Arce. Tyle.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    i nie ma was i nie ma was chrzowskie scierwa nie ma was...
    już oceniałe(a)ś
    0
    0