Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piłkarze Piasta w pierwszej połowie zagrali słabo. Jednak od początku drugiej połowy zepchnęli Ruch do defensywy i właściwie zabrali mu piłkę. To dało zwycięstwo. – Trener w przerwie powiedział, abyśmy więcej grali i nie tracili piłki w środku boiska. Mieliśmy świadomość, że możemy tutaj ugrać zwycięstwo. Wyszliśmy wysokim pressingiem, chcieliśmy górować na każdym fragmencie boiska i to się nam udało – komentował po meczu Mraz.

Obrońca Piasta zagrał w 73. minucie bardzo mocną piłkę z prawej strony w pole karne. Nabiegł na nią defensor Ruchu, Paweł Oleksy i strzelił samobója. – Obojętne, kto strzela bramki, ważne że piłka wpada do siatki. Ta pierwsza bramka dała nam sygnał i potem szło nam super – ocenił Mraz, który wprowadzony został na boisko z ławki. Dariusz Wdowczyk po 31. minutach zastąpił nim Adama Mójtę. – Czułem się świetnie – odparł pytany przez nas, czy wchodząc z ławki, gra się trudniej. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.