Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Podopieczni Pawła Turkiewicza nadspodziewanie szybko rozprawili się w półfinale fazy play-off z Max Elektro Sokołem Łańcut, wygrywając serię 3:0. Przed tygodniem dwukrotnie pokonywali drużynę Sokoła na ziemi podkarpackiej (68:67, 80:77) po spotkaniach, które do ostatniej syreny podgrzewały kibicom krew. W Gliwicach gospodarze domknęli losy półfinału, już po pierwszej kwarcie prowadząc 13 oczkami (ostatecznie skończyło się na 83:78). W rywalizacji z Max Elektro świetnie spisywał się Kacper Radwański, który na przestrzeni trzech spotkań notował średnio 19,3 pkt przy 50-procentowej skuteczności z gry.

Z pomocą Siarki 

Teraz przed drużyną GTK finał rozgrywek z Legią Warszawa. Rywalizacja, podobnie jak we wcześniejszych rundach, toczyć się będzie do 3 zwycięstw. Mecze nr 1 i 2 odbędą się w Warszawie (13 oraz 14 maja), zaś na Śląsku koszykarze stawią się na spotkania nr 3 i ewentualnie nr 4 (20-21 maja). Zwycięzca awansuje do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Co ciekawe, gliwiczanie mogą być pierwszą drużyną w dziejach sportu, która rok po spadku z ligi w następnym sezonie ją wygrywa. Brzmi absurdalnie, jednak GTK w ubiegłorocznych rozgrywkach zajęło miejsce, które skazywało ich na grę poziom niżej. Na szczęście dla ekipy Pawła Turkiewicza, wobec braku spadku z ekstraklasy Siarki Tarnobrzeg, gliwiczanie otrzymali szansę na dalszą grę w pierwszej lidze.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.