Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warta wygrała w sobotę, poprawiła w niedzielę i w nagrodę zagra w siatkarskiej elicie. Opuści ją AZS Częstochowa, który grał w najwyższej klasie rozgrywkowej przez trzydzieści lat. Drużyna z Zawiercia wygrała baraż 3:1.

Skąd się w ogóle wzięła siatkarska Warta? – Od wielu lat z kolegami ze szkolnej ławki gram dla przyjemności w siatkówkę. Sześć lat temu postanowiliśmy tę naszą zabawę sformalizować. Powołaliśmy stowarzyszenie. Zorganizowaliśmy amatorską ligę. To ona dała zaczyn do powstania drużyny. Zaczęliśmy od ligi czwartej, a potem rok po roku awansowaliśmy coraz wyżej. Firma, którą zarządzam [Aluron – przyp. red.], została sponsorem tytularnym klubu. Wspieramy również Akademie Siatkarskie działające w naszym powiecie. Pomagamy siatkarzom plażowym. Budujemy swój wizerunek także poprzez sport. Dla mnie to sposób na spędzanie wolnego czasu. Na aktywność społeczną. Żaden tam kaprys – opowiadał nam Kryspin Baran, prezes klubu.

Miasto pomoże

Zagłębiowski zespół może liczyć na wsparcie miasta. – Pracujemy nad tym, żeby przystosować nasz obiekt do wymogów PlusLigi. Nie musimy się martwić o wysokość hali i natężenie oświetlenia – te wymogi spełniamy. Problemem jest liczba miejsc, ale i temu można zaradzić. Rozmawiamy z firmą z Bielska-Białej o zakupie i rozstawieniu mobilnych trybun. Dzięki temu pojemność naszej hali zwiększy się do wymaganych 1,5 tysiąca miejsc – mówi Witold Grim, prezydent Zawiercia.

Wyniki sobotniego i niedzielnego meczu:

Warta Zawiercie – AZS Częstochowa 3:2 (25:27, 25:10, 21:25, 25:21, 15:11) oraz 3:0 (25:22, 25:18, 25:12)

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.